Malowniczo, pięknie, klimatycznie, pysznie – od Beskidu Śląskiego po Morawską Ostrawę…

Tym razem obraliśmy inny kierunek niż zazwyczaj – zmierzaliśmy do Szczyrku. Dla mnie była to pierwsza wyprawa w Beskid Śląski, więc znów towarzyszyła mi ogromna ciekawość dotycząca tego, jakie krajobrazy zobaczę. Miesiąc wcześniej zarezerwowaliśmy hotel, więc miałam dużo czasu aby wypytać mojego towarzysza o te rozległe tereny, które niebawem dane mi będzie poznać. Dodatkową atrakcję miały stanowić dwa miasta – Cieszyn oraz Ostrawa. 

W pierwszym dniu w drodze do celu pojechaliśmy do Suchej Beskidzkiej, gdzie znaleźliśmy cudowny sklepik z piernikami – „Piernikowa Kusica” (więcej o tym miejscu tutaj). Korzystając z okazji zobaczyliśmy renesansowy Zamek Suski – często nazywany „Małym Wawelem”.

IMG_4022

Następnie jadąc w kierunku Żywca zatrzymaliśmy się nad Jeziorem Żywieckim. Promienie słoneczne odbijały się od tafli wody, tworząc roziskrzone obrazy, wśród których falowały żagle.

IMG_4134

Rozłożyliśmy więc koc i siedliśmy nad kamienistym brzegiem, i tak oto mijał czas, pełny cudownych widoków – rozległe jezioro otoczone beskidzkimi górami.

IMG_4086

IMG_4159

Zaplanowaliśmy, że ten wyjazd będzie aktywny w zwiedzanie, z resztą oboje z moim towarzyszem nie należymy do osób, dla których urlop polega na siedzeniu nad basenem lub oglądaniu TV. Korzystając więc z okazji, że w pobliżu naszej trasy znajdował się obszar gdzie stykają się granice trzech państw – Polski, Czech i Słowacji, postanowiliśmy zobaczyć Trójstyk granic w Jaworzynce -Trzycatku (woj. śląskie). Stoją tu trzy słupy dwumetrowej wysokości, wykonane z jasnoszarego granitu z nazwami trzech państw.

IMG_4197

Sam punkt zbiegu trzech granic znajduje się w korycie strumienia nad którym możemy przejść niewielkim mostkiem. Przyznam, że spodziewałam się lepszych widoków, no ale nie codziennie można znaleźć się w tak nietypowym miejscu, natomiast droga do Tróstyku prezentuje się całkiem malowniczo.

IMG_4208

Następnym punktem wycieczki była Chatka AKT „Watra” na Pietraszonce, która znajduje się w Beskidzie Śląskim w paśmie Baraniej Góry w przysiółku Istebnej o nazwie Pietraszonka. Podobno w chatce panuje prawdziwie turystyczna atmosfera – taka, o którą trudno w innych miejscach. Niestety nie udało nam się wejść do środka, ponieważ na miejscu okazało się że chatka jest zamknięta. Na zewnątrz, tuż przy chatce można rozkoszować się naprawdę ładnymi widokami.

IMG_4291

Ostatni przystanek w drodze do Szczyrku, to jezioro Czerniańskie, które otoczone jest pięknymi lasami świerkowymi. Jest to zbiornik zaporowy utworzony w celach retencyjnych i jako rezerwuar wody pitnej w miejscu połączenia Białej i Czarnej Wisełki w Wiśle Czarne (woj. śląskie) Po zachodniej stronie nieopodal jeziora znajduje się udostępniony do zwiedzania Zamek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Zadnim Groniu.

IMG_4345

Niestety od strony zapory – możemy tylko pooglądać bardzo ładne widoki, bo niewątpliwie zbiornik takie oferuje zwiedzającym, za to nie ma mowy o tym, by spędzić tu dłuższy czas w celach rekreacyjnych.
W końcu dojechaliśmy do hotelu. I tak oto minął I dzień naszej podróży.

Drugi dzień rozpoczęliśmy od wyciągu (żeby mieć czas na dłuższe rozkoszowanie się widokami w górnej partii Beskidu) na Skrzyczne , które jest najwyższym szczytem w grupie górskiej Beskidu Śląskiego. Pomyślałam, że fajnie jest znaleźć się na szczycie należącym do Korony Gór Polski. Już sam widok z wyciągu zrobił na mnie wrażenie, a ten jaki ujrzałam z góry był niesamowicie fascynujący i malowniczy.

IMG_4360

Ze Skrzycznego rozciąga się bowiem przepiękny widok na Beskid Żywiecki i Jezioro Żywieckie.

IMG_4391

Czułam się otoczona ze wszystkich stron górskimi pejzażami. Długo broniłam się przed przyznaniem, że góry to również moje klimaty, ale im częściej wychodzę na szlak z moim towarzyszem, tym więcej i chętniej chcę zobaczyć. Nie zjechaliśmy z powrotem na dół wyciągiem, to było by zbyt proste. Usiedliśmy na tarasie schroniska Skrzyczne i po chwili relaksu postanowiliśmy iść zielonym szlakiem w stronę Skały Malinowskiej.

IMG_4394

Droga była wyjątkowo łagodna, aż miło było spacerować i jednocześnie chłonąć piękno jakie oddają nam góry.

IMG_4420

Z wcześniejszych doświadczeń mojego towarzysza wynikało, że od kilku lat trasa (w pewnym sensie) jest bardziej widokowa dzięki potężnej ilości wiatrołomów, które odkryły znaczną część widoków dotychczas zasłoniętych drzewami.

IMG_4481

Po przejściu Małego Skrzycznego mieliśmy pogląd na dwa sąsiadujące Beskidy – na zachód Śląski z pasmem Kotarza i pięknymi okolicznymi szczytami, natomiast patrząc na wschód widzieliśmy Kościelec, aż po rozległy Beskid Żywiecki z najwyższym szczytem – Babią Górę.

IMG_4540

IMG_4589

Doszliśmy do celu, gdzie zrobiliśmy krótką przerwę na kawę, którą specjalnie przygotowaliśmy w kubku termicznym. Kawa w górach smakuje jakoś inaczej – nieważne jaka, zawsze jest dobra.

IMG_4597

Nasz relaks dobiegł końca. Ze Skały Malinowskiej czerwonym szklakiem ruszyliśmy w stronę szczytu Malinów. Tutaj trasa przebiega zdecydowanie mniej łagodnie.

IMG_4648

Schodząc zielonym szlakiem ze szczytu, kierowaliśmy się na przystanek Szczyrk-Salmopol.

IMG_4704

Mijając wyciągi narciarskie, Kotarz uśmiechał się do nas wraz ze szczytami potocznie zwanymi Beskidem Węgierskim.

IMG_4698

Po długim spacerze, w hotelu czekała na nas nagroda – uroczysta kolacja, która smakowała wyśmienicie.

W trzeci dzień zamieniliśmy góry na miasta. Będąc tak blisko granicy z Czechami, postanowiliśmy zwiedzić Cieszyn oraz Ostrawę, o której z wielu źródeł słyszeliśmy, że nie jest warta zwiedzania. Woleliśmy jednak pojechać i na własnej skórze zobaczyć jak to jest być w tym mieście.
Cieszyn – miasto, które do niedawna znałam jedynie z tego, że moje ulubione wafelki Prince Polo były tam produkowane pod szyldem OLZA (aktualnie koncern Mondelez), okazało się być urokliwym miasteczkiem z bardzo ładną starówką.

IMG_4864

Najbardziej spodobała nam się dzielnica miasta – Wenecja – pełna uroku, klimatyczna i romantyczna. Znajduje się nad kanałem Olzy „Młynkówka” i ściśle jest związana z historią miasta. Wenecja przeżywała rozkwit w XVI w. gdy Młynkówka spełniała funkcje obronne miasta. Jako miejsce strategiczne wybierana była przez lokalnych rzemieślników i to właśnie tu rozkwitał rodzimy przemysł. Aktualnie miejsce to niewiele ma wspólnego z przemysłem, ale pozostaje atrakcją turystyczną, którą polecamy zobaczyć.W dzielnicy tej można zobaczyć pozostałości murów miejskich – warto więc przejść się ul. Przykopa.

IMG_4892

Z cieszyńskiego wzgórza zamkowego rozciąga się cudowny widok na miasto.

IMG_4829

Na wzgórzu można znaleźć co najmniej kilka atrakcji – romańską Rotundę z XI w. (jedna z najstarszych świątyń chrześcijańskich w Polsce i jednocześnie najcenniejszy zabytek Śląska – jej wizerunek znajduje się na banknocie 20 zł), Wieżę Piastowską z XIV w. oraz Wieżę Ostatecznej Obrony (XIII w.) – pozostałość systemu obronnego zamku górnego.

IMG_4838

Cieszyn to miasto podzielone pomiędzy dwa państwa – Polskę i Czechy. Wystarczy przejść się Mostem Przyjaźni, by znaleźć się w drugim kraju. Na nas większe wrażenie zrobiła strona polska – być może jeszcze nie odkryliśmy wszystkich uroków panujących po drugiej stronie mostu.

IMG_4881

Z Cieszyna wyruszyliśmy do naszego miejsca docelowego – Ostrawy. W pierwszej kolejności skorzystaliśmy z atrakcji, jaką oferuje Urząd Miasta. Jest to wieża obserwacyjna, z której rozciąga się piękny widok na miasto.

IMG_4902

Widok z wieży jest naprawdę imponujący. Nam najbardziej podoba się strona pełna przepięknych kolorowych kamienic, spośród których wyłaniają się kościelne wieże.

IMG_4925

IMG_4927

Następnie skierowaliśmy się w stronę historycznej dzielnicy Morawska Ostrawa, gdzie znajduje się rynek miasta, a wraz z nim Plac Tomasza Masaryka (czes. Masarykovo náměstí) – jeden z głównych placów Ostrawy. Tutaj zachwyciła nas pięknie odnowiona starówka, na której oprócz Starego Ratusza (aktualnej siedziby Muzeum Ostrawskiego), znajduje się mnóstwo bardzo atrakcyjnych (i pięknie odrestaurowanych) wizualnie kamieniczek wybudowanych w XIX i XX w. Na zdjęciu widoczna również Kolumna Maryjna mierząca 12 m, wykonana z piaskowca w 1702 r., zwieńczona figurą Matki Boskiej.

IMG_5063

Był to bardzo ciepły i słoneczny dzień, więc nabrałam ochoty na mrożoną kawę. Wybraliśmy się więc do sprawdzonej wcześniej w internecie kawiarni „Kavarna Daniel”. Kawiarnia znajduje się w starej kamienicy na II piętrze, przy ul. Žerotínova 1. Wnętrze ma bardzo charakterystyczny wygląd – klimatyczny, urządzony w domowym stylu.

IMG_4987

Menu typowe dla kawiarni – różne rodzaje kaw, czekolad, koktajli, drinków. Mi trochę zabrakło ciast, bo w zasadzie jedynym dostępnym była czeska „marlenka” w kilku smakach, jednak ostatecznie nie dziwię się, że o lokalu krążą pozytywne opinie. Ja potwierdzam, jest tam uroczo i apetycznie Kawa z lodami była całkiem dobra, latte zamówione przez mojego towarzysza również, a marlenkę zjadłam w całości, nie narzekając. Patrząc na zamówienia innych osób, aż miałam ochotę na jakiś owocowy koktajl, na który zabrakło jednak czasu.

IMG_4984

Wychodząc z kawiarni zauważyliśmy, że w tej samej kamienicy mieści się winoteka „Vinoteka Modre Hory” z typowo morawskimi czeskimi winami, w różnych cenach – od tych tanich, po znacznie droższe.

IMG_5012

Idąc w stronę kawiarni można zauważyć renesansowy Ewangelicki kościół Chrystusowy w Ostrawie, wzniesiony w latach 1905-1907.

IMG_5040

Będąc chwilę dłużej w Ostrawie można wybrać się do galerii sztuk plastycznych – Dom Sztuki (Dum umeni). My tylko przechodziliśmy tamtędy w poszukiwaniu Centrum Handlowego „Forum Nova Karolina” przy ul. Jantarova 4, a w niej fantastycznego sklepiku „Oxalis” z aromatyczną kawą, herbatą i przede wszystkim pralinami Leonidas. Firma Leonidas pochodzi z Belgii i zajmuje się produkcją pralin i czekolad, znanych i cenionych w wielu krajach. Magiczne opakowania ekskluzywnych pralin Są delikatne, aksamitne, bardzo czekoladowe w wyrafinowanych smakach – wielu owocowych, kawowych, orzechowych, karmelowych, tiramisu i in. Niestety firma nie jest ogólnodostępna w Polsce, a szkoda, bo pośród wielu czekoladziarni myślę, że ta sprawdziła by się idealnie. Co do cen pralin, te w Czechach są znacznie tańsze od tych belgijskich, które są dostępne w Polsce. Leonidas jest dostępny w wielu krajach, więc jeśli lubicie czekoladę, to zachęcam do spróbowania chociaż kilku smaków.

oxalis

Nasza przygoda z Ostrawą niestety powoli się kończy. W drodze powrotnej jeszcze raz rzuciliśmy okiem na ostrawski rynek. Nie wiem czy jest to miasto, które oferuje atrakcje turystyczne na kilka dni, ale jednodniówka to świetny pomysł na zwiedzenie nowych miejsc.
Następnym punktem naszej 4-dniowej podrózy była Słowacja i tatrzańskie jeziora. Jest to jednak szerszy temat, który niebawem pojawi się w następnym poście.

Reklamy

2 myśli w temacie “Malowniczo, pięknie, klimatycznie, pysznie – od Beskidu Śląskiego po Morawską Ostrawę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s