Beskidzkie spacery słońcem, mgłą i miodem malowane…

Już jakiś czas temu mój towarzysz zaraził mnie swoją miłością do Beskidu Sądeckiego. Jest tam magicznie, pięknie, ale przede wszystkim spokojnie, bez tłumów na szlakach. Mój towarzysz doskonale wiedział, że ekscytują mnie wschody słońca. Postanowił więc pokazać mi wschód widziany z Eliaszówki. Nasz jednodniowy wypad w góry miał być obfity w spacerowanie, duchowe rozmyślanie, odpoczynek w typowej górskiej chatce, miodowe przysmaki z Kamiannej oraz krynickie słodkości. Byłam przeszczęśliwa i podekscytowana faktem podróży. Czytaj dalej

Reklamy