Cukiernia Sowa – uczta dla zmysłów

Często wyszukujemy małe, niszowe kawiarenki, które cenimy z kilku powodów – głównie za wyjątkowy i niepowtarzalny klimat, nietuzinkowy wystrój oraz wspaniały smak. Jednak na mapie polskich słodkich miejsc jest kilka tzw. „sieciówek”, które także można pokochać za doskonały smak, zniewalający wygląd serwowanych pyszności oraz wyjątkową obsługę – do takich miejsc powraca się często i chętnie. Takim miejscem jest dla nas Cukiernia Sowa, którą na nasze szczęście można znaleźć w kilku miastach.

Historia Sowy sięga połowy minionego wieku. Już od samego początku była ceniona za wspaniały smak i wysoką jakość oferowanych produktów. Początkowo były to wyroby piekarnicze, jednak szybko właściciel, w myśl zasady „nie samym chlebem człowiek żyje” rozpoczął sprzedaż wyśmienitych słodkości. Szybko bydgoskie rarytasy rozprzestrzeniły się po Polsce, w ten sposób tworząc sieć rewelacyjnych cukierni.

1-img_8558

Co ważne, jest to rodzinna firma, a obecny właściciel kontynuuje tradycję zapoczątkowaną przez swojego ojca. Cenimy takie podejście do prowadzenia cukierni, wierząc, że marzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie nie znikają, podobnie jak smak i jakość.

1-img_8557

W Cukierniach Sowa bywaliśmy w kilku miastach, m.in. w Toruniu, Kielcach i Krakowie. Niezapomnianych wrażeń dostarcza wspaniała, aromatyczna kawa, podawana na kilka sposobów. Ja uwielbiam zamawiać kawę „tęczę” – latte macchiato z różnymi syropami smakowymi do wyboru. W ofercie znajdziecie także kawę pakowaną, zarówno ziarnistą, jak i mieloną, tak by Sowę zabierać do domu.

1-img_8551

Nie ma nic przyjemniejszego niż wyśmienite ciastko do pysznej kawy. Idealne połączenie do celebrowania wolnej chwili, najlepiej spędzanej w gronie cudownych osób. Ja znalazłam swojego faworyta w nieziemsko czekoladowej „kostce węgierskiej”. Ten cudowny czekoladowy wynalazek, to nic innego, jak biszkopt Sachera, połączony z obłędnym kremem czekoladowym z wiśniami i alkoholem, wykończony pyszną czekoladą.

1-img_8553

Nie sposób nie wziąć chociaż kawałka na wynos. Mój towarzysz woli z kolei kostkę „Czarny las” i szarlotkę. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. To co nas bardzo pozytywnie zaskoczyło, to fakt, że jedząc pyszności na miejscu, możecie sobie sami wybrać dowolną porcję, którą Panie ekspedientki ukroją i zważą. My za dość spore kawałki ciasta zapłaciliśmy znacznie mniej niż za standardowe porcje w innych kawiarniach. Jest to bardzo komfortowe, bo jeśli z kolei macie ochotę na porcję degustacyjną, albo chcecie spróbować kilku ciast, to Panie na pewno ukroją taki mały kawałek. Warto też pamiętać, że dotyczy to wybranych rodzajów ciast i tortów – niektóre są już odgórnie porcjowane.

1-img_8556

Warto też wspomnieć o wyrobach czekoladowych, takich jak tabliczki czekolady, trufle i praliny. Wszystko wyśmienite, bardzo delikatne, kremowe. Pokochałam je dawno temu, przy okazji konkursu organizowanego przez SOWĘ – udało mi się wtedy wygrać cudowne pudełeczko w kształcie serca, które wypełnione było pralinkami i truflami.Trochę później znalazłam swoich ulubieńców, takich jak „Cappuccino Baileys”, „Grand Marnier”.

1-img_8560

1-img_8562

Jednym słowem, jeśli macie gdzieś w pobliżu Sowę i jeszcze tam nie byliście, serdecznie polecamy. Chleba jeszcze od nich nie jedliśmy, ale podobno jest równie dobry. Tak czy owak ciężko wyjść z Sowy bez zapasów dla rodziny – kawałek wybranego ciasta i pudełeczko pełne pralinek, to zestaw, który uwielbiam przywozić do domu.

1-img_8564

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s