W świecie wedlowskiej czekolady :)

Będąc w maju w Warszawie spotkała nas nietypowa przygoda. Otóż, specjalnie z okazji Nocy Muzeów, Wedel otwiera swoją fabrykę, tak, by każdy – ten młodszy i starszy, mógł zgłębić tajniki powstawania smakołyków. Jeśli w tym roku również chcecie przeżyć swoją czekoladową przygodę, to musicie przygotować się na długą, a nawet bardzo długą kolejkę, która wypełnia się od samego rana. Mimo to warto, zwłaszcza jeśli macie swoje pociechy, ale jeśli nie, to też polecamy. 

Warszawski poranek zaczął się od smacznego śniadania i porannej kawy. Sztampowym punktem tego dnia była wizyta w Fabryce Czekolady E.Wedla. W Warszawie byliśmy dość krótko, 3 dni, w tym kilka godzin drogi autobusem w jedną stronę. Mój towarzysz doskonale znając moje czekoladowe upodobania, bez dłuższego namysłu zaproponował taką formę rozrywki. Gy dojechaliśmy na ul. Zamoyskiego pod Fabrykę Wedla, moim oczom ukazał się ogromny tłum, taki który przebił nawet kolejkę na juwenaliowe koncerty.

1-IMG_8993

Po kilku godzinach w końcu udało nam się wejść do magicznego świata czekolady. Tu i ówdzie unosił się ten charakterystyczny, wyśmienity aromat ziaren kakaowca. Kilkuosobowe wycieczki niczym w filmie „Charlie i fabryka czekolady” wraz z przewodnikiem przemierzały coraz to inne pomieszczenia.

1-IMG_9016

1-IMG_9002

Na każdym kroku na zwiedzających czekały wedlowskie słodkości… praktycznie wszystko co znajduje się w ofercie Wedla.

1-IMG_9001

1-IMG_9007

Na nas największe wrażenie zrobiła ówczesna kolejka stworzona z czekolady! Niewiarygodnie wspaniała, doskonale odwzorowana, aż ciężko uwierzyć, że to tylko (albo aż) czekolada.

1-IMG_9023

1-IMG_9027

Wrażeń dostarczyła także sala, w której podziwiać można było czekoladowe kreacje.

1-IMG_9017

1-IMG_9013

Reasumując, wizyta w Fabryce Czekolady E.Wedel, to kilkugodzinne oczekiwanie w kolejce + degustacja smakołyków, poznanie historii marki Wedel , oglądanie pracy w fabryce, spotkanie z mistrzem cukiernictwa i otrzymanie drobnego prezentu na zakończenie. My – jako dorosłe dzieciaki byliśmy szczęśliwy, pomimo, że przez oczekiwanie w kolejce udało nam się w tym dniu już niewiele zwiedzić, jednak patrząc na miny młodszych „kolejkowiczów”, ewidentnie musimy polecić tą wizytę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s