Beskidzkie czarowanie zimową porą…

Moja miłość do gór trwa już trochę czasu. Wszystko zaczęło się od momentu, gdy mój towarzysz pokazał mi przepiękne tereny Beskidu Sądeckiego, prowadząc mnie czarnym szlakiem do Bacówki PTTK nad Wierchomlą. Rozkochałam się w zielonych beskidzkiech pejzażach, tak łagodnych, spokojnych, a jednocześnie magicznych. Dlatego gdy tylko usłyszałam od mojego towarzysza propozycję powrotu na Wierchomlę, nie zastanawiałam się ani chwili.

Wieczorem spakowaliśmy plecaki, a z samego rana pociągiem wyruszyliśmy do Wierchomli Wielkiej. Podekscytowana, szczęśliwa i ciekawa Wierchomli w zimowej szacie nie mogłam doczekać się końca podróży.

IMG_7219 (800x533)

Po 2,5 h dotarliśmy na miejsce. Stamtąd czekała nas droga prowadząca czarnym szlakiem do Bacówki PTTK Nad Wierchomlą. Mimo, że znałam już tą trasę, to i tak zachwyciła mnie na nowo – tym razem oczarował mnie leśny krajobraz pokryty białym puchem. I znów poczułam tą uspokajającą ciszę i spokój, przerywaną jedynie szumem leśnych drzew. 

Wychodząc z lasu wiedziałam, że schronisko jest tuż tuż. Wyjście z lasu zwiastowało również piękne górskie widoki…

IMG_7321 (800x533).jpg

IMG_7339 (800x533)

IMG_7338 (534x800).jpg
Do schroniska było coraz bliżej…

IMG_7368 (800x533).jpg

W oddali widoczne były (patrząc od południa na północ) Lubovnianska Vrchowina,  Tatry z jego najwyższymi szczytami (Gerlach, Łomnica) Pieniny i Pasmo Radziejowej Beskidu Sądeckiego wraz z najwyższym jego szczytem: Radziejową. Na pierwszym planie widoczne pasmo Jaworzyny.

IMG_7441 (800x310)

IMG_7373 (800x533)

IMG_7446 (800x533)

IMG_7443 (800x533)

IMG_7400 (800x533)

Patrzyłam jak zahipnotyzowana… I pomimo, że widziałam juz bardziej spektakularne widoki, to ten z Wierchomli niezmiennie robi na mnie ogromne wrażenie. Co więcej, nie ma znaczenia czy jest to zima czy lato – te widoki nigdy mi się nie znudzą. Piękno, wspaniały klimat, majestatyczne góry… Tego nie da się opisać słowami.  

IMG_7341 (800x533)

IMG_7358 (800x533)

W schronisku zamówiliśmy grzańce i kugel barani z babką ziemniaczaną. Miło było wygodnie rozsiąść się w miejscu, które się wspomina z takim sentymentem.

IMG_7457 (800x533)

Oczywiście jedzenie jak zwykle było pyszne. Podbiliśmy nasze książeczki PTTK na odznakę GOT, posiedzieliśmy jeszcze trochę i powoli, niezbyt chętnie zaczęliśmy myśleć o powrocie.

IMG_7426 (800x533).jpgPowrót zaplanowaliśmy schodząc do Szczawnika, tak by dotrzeć do Muszyny i stamtąd wrócić do Tarnowa. Szliśmy drogą techniczną (czarny szlak rowerowy) aż do Betlejemki, gdzie dalej prowadził szlak czerwony pieszy. 

IMG_7484 (800x533).jpg

IMG_7507 (800x533)

Będąc w Muszynie ponownie odwiedziliśmy bardzo klimatyczną kawiarnię Szarotkę,  zamawiając kawę, miodownik i szarlotkę. Szarotka jest miejscem, w którym wyczuć można jakąś niesamowitą aurę. Często odbywają się tu kameralne wieczorki muzyczne i poetyckie. Wnętrze wypełnione jest muzyką, pamiątkami oraz informacjami o znamienitych gościach. O Szarotce możecie więcej przeczytać w naszym wcześniejszym wpisie.

Pozostało nam po raz ostatni rozejrzeć się dookoła, pożegnać z beskidzkimi klimatami i wrócić do naszej tarnowskiej rzeczywistości.

IMG_7575 (800x533)

IMG_7598 (800x533)

 

Reklamy

2 myśli w temacie “Beskidzkie czarowanie zimową porą…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s