O zachwytach bez końca nad małym tatrzańskim stawem…

Tatry od zawsze wzbudzały mój podziw. Majestatyczne, ogromne, ze swoimi ośnieżonymi szczytami zdają się spoglądać na nas wszystkich. Do pewnego czasu góry oglądałam jedynie w filmach i na widokówkach, uważając, że po prostu brak mi odpowiednich pokładów siły i energii. Mój towarzysz uświadomił mi, że nie od razu trzeba zdobywać najwyższe szczyty, by cieszyć się górską magią, a miejsc w Tatach, w które dojdzie niemal każdy jest mnóstwo, nie tylko Morskie Oko. Rozpoczął się nasz 2 dzień tatrzańskich przygód…  

Naszym celem stała się Dolina Kościeliska i Smreczyński Staw. To miejsce od dawna krążyło mi po głowie. Ze względu na moją kontuzjowaną stopę wycieczkę przekładaliśmy kilka razy.  Gdy w końcu udało się zorganizować wyjazd, byłam wniebowzięta. Oglądałam wiele zdjęć zarówno z Doliny Kościeliskiej, jak i ze stawu, także mniej więcej wiedziałam czego mogę się spodziewać.

Po wymeldowaniu się z naszego pensjonatu, pojechaliśmy do Zakopanego do naszej ulubionej cukierni „Samanta”. Jest to rodzinna firma z długoletnią tradycją, w której spróbujecie naprawdę wyśmienitych ciast i tortów. Do tego przepyszna kawa – zwykle wybierałam latte, ale tym razem odkryłam coś wyjątkowego – kawę mrożoną. Och, jak cudownie było napić się tak cudownego trunku!

 

Za każdym razem, gdy tylko jesteśmy w okolicy Zakopanego, to zaglądamy do Samanty w poszukiwaniu nowych smaków. Cukiernia znajduje się na Krupówkach 4 a, ale lokali jest znacznie więcej, nie tylko w samym Zakopanem. Samanta specjalizuje się także w tortach okolicznościowych – my sami próbowaliśmy tortu weselnego  od nich – był to najpyszniejszy tort, jaki w życiu jedliśmy. 

IMG_8493 (533x800)

Trasę rozpoczęliśmy w Kirach. Całodzienny parking w Kirach kosztuje 25 zł. Wejście na szlak 5 zł za osobę dorosłą. Szlak (zielony) wiedzie Doliną Kościeliską wzdłuż cudownie szumiącego Potoku Kościeliskiego. Trasa aż po Schronisko PTTK na Hali Ornak jest idealna dla rodzin z dziećmi. Cały szlak, łącznie z dojściem do schroniska na Hali Ornak ma długość 6,8 km w jedną stronę. Łączna suma podejść wynosi 397 m. Trasa nie jest wymagająca, dopiero końcowy odcinek tuż przed stawem (odejście czarnym szlakiem) może przysporzyć lekkich problemów (wychodzenie po kamieniach).

IMG_8753 (800x533)

Dolina Kościeliska położona jest w Tatrach Zachodnich, w sąsiedztwie Doliny Chochołowskiej oraz Doliny Małej Łąki. Jest drugą co do wielkości doliną w polskiej części Tatr, a jej długość wynosi 9 km.  Uznawana za jedno z piękniejszych i ciekawszych miejsc w Tatrach Zachodnich. Po drodze mijamy m.in.  Cudakową Polanę, Kapliczkę Zbójnicką św. Barbary, Lodowe Źródło, szlak do Jaskini Mroźnej, Jaskini Mylnej czy Smoczej Jamy. 

IMG_8507 (800x533)

Kaplica Zbójnicka. Według legendy została ufundowana przez tatrzańskich zbójników, jednak w rzeczywistości zrobili to pracownicy zakładu hutniczego. Kapliczka jest murowana, kryta gontem i ogrodzona drewnianym płotkiem, którego dwa słupki  przedstawiają sylwetki zbójnika oraz górnika.

IMG_8518 (800x533)

IMG_8499 (800x533)

IMG_8520 (533x800)

IMG_8544 (800x533).jpg

Po wschodniej stronie wznosi się dobrze widoczna ze szlaku turnia Okręt (1100 m n.pm.), której nazwa pochodzi od jej kształtu przypominającego dziób okrętu. Charakterystycznym punktem na szlaku jest turnia Okręt, w której znajduje się figura św. Katarzyny umieszczona tu w 1897 r. Jedna z hipotez mówi, że została postawiona jako dziękczynienie za powrót do zdrowia leśniczego, który spadł z tej skały ścinając drzewa, druga, za powrót do zdrowia cesarza Franciszka Józefa.

IMG_8547 (533x800)

Po drodze mijamy tzw. „drzewa miłości”, które w charakterystyczny sposób zdają się przytulać gałęziami.

IMG_8528 (800x533)

IMG_8530 (533x800)

Po ok. 1,5 h doszliśmy do Schroniska Górskiego  PTTK na Hali Ornak. Znajduje się ono na Małej Polance Ornaczańskiej, w górnej części Doliny Kościeliskiej w Tatrach Zachodnich na wysokości 1100 m.n.p.m. 

IMG_8640 (800x533)

IMG_8646 (533x800)

IMG_8517 (800x533)

Po krótkim odpoczynku przy schronisku, z Hali Ornak udaliśmy się czarnym szlakiem nad Smreczyński Staw. Szlak prowadzi przez obszar ścisłej ochrony „Pyszna, Tomanowa, Pisana”. Powstał on jako rezerwat przyrody jeszcze przed utworzeniem Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jest ostoją wielu gatunków dzikich zwierząt, m. in. niedźwiedzi, jeleni i kozic.

IMG_8609 (800x533)

IMG_8679 (800x533)Bajeczne widoki wprawiły mnie w zachwyt. Jak zahipnotyzowana nie mogłam oderwać wzroku od stawu, w którym cudownie odbijały się góry. Wszech otaczający las wzmacniał efekt wyciszenia i odpoczynku.

IMG_8743 (800x533)

IMG_8737 (800x533)Staw jest siedliskiem dla wielu gatunków płazów, m. in.: żab trawnych, traszek górskich i traszek karpackich. Żadne zdjęcia nie oddadzą piękna jakie tam panuje. Dawno żadne miejsce nie zachwyciło mnie aż tak. Połączenie wody, gór i lasów zawsze należało do moich ulubionych. 

IMG_8699 (533x800).jpg

IMG_8704 (800x533)

IMG_8726 (800x533)

Niesamowite miejsce, w które z przyjemnością wrócimy. Powrót w stronę parkingu oznaczał definitywne pożegnanie z Tatrami.

IMG_8745 (533x800).jpg

Żal było zostawiać w tyle te piękne górskie widoki. Na szczęście to co mamy w pamięci pozostaje z nami na zawsze. W naszych głowach powoli rodzą się kolejne podróżnicze marzenia, które będziemy chcieli jak najszybciej spełnić.  Do Tarnowa również wracaliśmy przez Słowację. Z parkingu w Kirach przejeżdżaliśmy najpierw przez Gliczarów, z którego rozciągają się przepiękne panoramy Tatr. 

IMG_8785 (800x534)

Obiad zjedliśmy w jednym z bardziej widokowych miejsc – w Szymkówce, która znajduje się w Brzegach, niedaleko Bukowiny Tatrzańskiej. Z tarasu widokowego Tatry są widoczne na wyciągnięcie dłoni. Karczma może nie należy do najtańszych, ale jedzenie jest bardzo dobre.

Reklamy

10 myśli w temacie “O zachwytach bez końca nad małym tatrzańskim stawem…”

  1. W górach bywam rzadko, ale coraz częściej czuję, że ciągnie mnie w tamte strony. Wstyd się przyznać, ale w opisanych przez Ciebie miejscach (poza Zakopanem) do tej pory nie byłam – chyba trzeba będzie rozważyć jakąś krótką wycieczkę jeszcze przed nastaniem lata 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Z moją kondycją (a raczej jej brakiem…) to cenna uwaga! Ale może nie jest jednak tak źle – w połowie kwietnia wybraliśmy się po rocznej przerwie do Doliny Chochołowskiej, a następnie na Kalatówki. I to wszystko w jeden dzień. Jako zasiedziały pracownik biurowy sądziłam, że nie dam rady, a jednak się udało 🙂 Muszę koniecznie przejrzeć pozostałe propozycje, o których piszesz.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Pięknie to wygląda, bo ten kontrast pomiędzy już typowo wiosennymi widokami a zaśnieżonymi górami robi wrażenie 🙂
      Szymkówka to jest miejsce, w które polecam się wybrać, bo jedzenie z takim widokiem smakuje jeszcze pyszniej 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s