Węgierskie klimaty – kraina basenów termalnych winem płynąca…

Nasze zamiłowanie do Węgier trwa nieprzerwanie od 4 lat. To wtedy po raz pierwszy pojechaliśmy do Budapesztu. Od samego początku kraj ten – ludzie, kultura, zabytki i historia wzbudzały nasz entuzjazm. Tym razem odwiedziliśmy Eger w trakcie trwania Festiwalu wina Egri Bikaver. Dodatkowo w planie było zwiedzanie atrakcji „po drodze” oraz relaks w basenach termalnych w Miszkolcu. 

Wybraliśmy trasę prowadzącą przez Piwniczną. Następnie przejeżdżając Słowację jechaliśmy w stronę Miszkolca. W pierwszej kolejności pojechaliśmy do miejscowości Boldogkőváralja, gdzie znajdują się dobrze zachowane ruiny zamku Boldogkői Vár. Położony mniej więcej w połowie drogi pomiędzy słowackimi Koszycami a węgierskim Miszkolcem stanowi wprost idealne miejsce na krótki odpoczynek przed dalsza jazdą. Wioska Boldogkőváralja leży w pobliżu miasta Gönc, znajdującego się niemal przy samej granicy pomiędzy Słowacją, a Węgrami.

IMG_2378 (800x533).jpg

Początki zamku Boldogkői Vár sięgają pierwszej połowy XIII w. Decyzję o jego budowie podjął najprawdopodobniej król  Bela IV, po najazdach Mongołów na Europę, które miały miejsce w latach 1241-1242. W 1702 r. zamek został wysadzony w powietrze przez Niemców po przegranej wojnie o niepodległość Królestwa Węgierskiego. Od  1947 r. zamek stał się własnością państwa.

IMG_2441 (800x533).jpg

mini1 (800x450) (800x450)

Zwiedzanie zamku zajmuje ok. 1 h. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 1100 HUF. Zamek jest ciekawym miejscem do zwiedzania, zwłaszcza, że czeka tu na zwiedzających wiele atrakcji. Do zwiedzania dostępne są lochy, komnaty oraz mury i wieże. W lochach znajduje się ekspozycja narzędzi do tortur oraz kuźnia. Pod samym dachem zamku sala konferencyjna, z której rozpościera się ciekawy widok na zamek oraz okolicę. Na sali znajdują się liczne makiety prezentujące rozwój budownictwa obronnego oraz sztuki wojennej.

IMG_2491 (800x533).jpg

Z zamku pojechaliśmy w stronę Miszkolca. w pierwszej kolejności podjechaliśmy pod 72 metrową wieżę widokową Avas, wybudowaną w 1963 r. na wzgórzu o tej samej nazwie. Jest to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w Miszkolcu – betonowa, socrealistyczna.

IMG_2497 (533x800)

Z tarasu widokowego rozpościera się panorama na całe miasto, które z góry wygląda całkiem nieźle. Na szczycie wieży od niedawna znajduje się kawiarnia urządzona w nowoczesnym stylu. Siedząc przy oknie swobodnie można cieszyć oko widokiem na Miszkolc, popijając kawę albo herbatę.

IMG_2499 (800x533)

mini2 (800x450)

Stamtąd pojechaliśmy do centrum miasta. Zostawiliśmy samochód przy Szemere Bertalan utca. Stamtąd udaliśmy się w stronę Széchenyi István útca. To częściowo zamknięta dla samochodów promenada, przy której znajduje się  wiele kawiarenek i restauracji. Minęliśmy pomnik psa-ratownika, który w okresie swojego życia wielokrotnie ratował ludzi.

IMG_2990 (800x533)

Przy wspomnianej ulicy znajduje się wiele przepięknych odrestaurowanych kamienic, które niestety przeplatając się z takimi popadającymi w ruinę.

IMG_2993 (800x533)

IMG_3024 (800x533)

Dotarliśmy na Plac Elżbiety (węg. Erzsébet tér), gdzie znajduje się pomnik Lajosa Kossutha. Był on węgierskim politykiem, prawnikiem, przewodniczącym Krajowego Komitetu Obrony Ojczyzny, przywódcą rewolucji węgierskiej. Uznawany jest za węgierskiego bohatera narodowego. Obok pomnika znajduje się przepiękny budynek Kąpieliska Elżbiety (węg. Erzsébet Fürdő). Jest to centrum odnowy biologicznej. 

IMG_3004 (800x533)

Zobaczyliśmy także budynek Urzędu Miasta, Kościół apostolski św. Piotra i Pawła, którego budowa rozpoczęła się w 1724 r., Synagogę, Teatr Narodowy, Plac Hosok.

mini12 (800x450)

IMG_3020 (533x800).jpg

miscolc (800x450)

Tym miejscem, na które czekałam z największym zaciekawieniem było Lillafüred. Administracyjnie jest to dzielnica Miszkolca. To miejsce jest wprost magiczne, wyjątkowe, przepiękne. Poczułam się tak, jakbym zupełnie przypadkiem trafiła do bajkowego świata. W Lillafüred znajduje się uzdrowisko z dość drogim hotelem Hunguest Hotel Palota.

IMG_2641 (533x800)

To właśnie ten budynek sprawia, że człowiek czuje się bajecznie. Jest to neorenesansowy zamek wybudowany w 1930 r., pośród wzgórz nad brzegiem jeziora Hámori w Górach Bukowych. Otoczony jest dużym parkiem z wiszącym ogrodem i wysokim na 20 m wodospadem na rzece Szinva.

IMG_2664 (800x534).jpg

mini3 (800x450)

IMG_2700 (531x800)

Nieopodal hotelu zatrzymuje się kolejka leśna. Dodatkową atrakcją jest możliwość pływania łódką po jeziorze.

IMG_2593 (800x533).jpg

Z racji ceny raczej nie zdecydujemy się na nocleg w Hunguest Hotel Palota, ale będąc w okolicy na kawę do restauracji chętnie wpadniemy. Dużym plusem jest to, że hotel jest otwarty dla gości z zewnątrz. Dzięki temu można bez problemu dostać się na taras, z którego rozciąga się widok na jezioro.

IMG_2600 (533x800)

Oboje z moim towarzyszem jesteśmy pod wrażeniem tego miejsca, a także jego historii oraz walorami przyrodniczymi. To właśnie dla nich kiedyś tu wrócimy. W okolicy jest wiele ścieżek przyrodniczych pośród Doliny rzeki Szinva.

IMG_2716 (533x800).jpg

Do Egeru wyruszyliśmy przez Park Narodowy Gór Bukowych (węg. Bükki Nemzeti Park).

IMG_2581 (800x534).jpg

W Egerze czekał na nas zarezerwowany hotel Unicornis. Położony jest w samym sercu Egeru, nieopodal egerskiego zamku. Poprzez stronę booking.com udało nam się zarezerwować nocleg wraz ze śniadaniem w bardzo przyzwoitej cenie.

IMG_2720 (800x533)

Po szybkim zameldowaniu się i ogarnięciu walizek, wyruszyliśmy w stronę Parku Érsekkert o nazwie Ogród Biskupi. Już z daleka słychać było muzykę.

mini5 (800x450)

W parku zlokalizowanych było mnóstwo straganów z winami oraz lokalnym jedzeniem. Wszystko utrzymane w klimacie fantastycznej imprezy.

IMG_2724 (800x533)

mini6 (800x450)

Mnóstwo zadowolonych ludzi spacerujących po parku, piknikowało na kocach słuchając muzyki i zajadając lokalne przysmaki.  

mini10 (800x450)

Ogólnie Festiwal Wina Egri Bikaver trwał 4 dni. My załapaliśmy się na 3 dzień festiwalu, podczas którego pokazywane były stare samochody.

mini4 (800x450)Pojedzeni, szczęśliwi, zaopatrzeni w węgierskie wino i pamiątkowe kieliszki powróciliśmy do hotelu.

IMG_2737 (800x533).jpg

Drugi dzień rozpoczęliśmy od śniadania w hotelu. Po wymeldowaniu się pojechaliśmy do pobliskiej wioski – Maklár, gdzie znajduje się fabryka Stühmer. Już kiedyś wspominaliśmy o tej firmie, jednak wtedy zakupy zrobiliśmy w sklepie w Egerze. Pojawiając się w tym miejscu zobaczycie jak wszystkie Wasze zmysły wariują – bo tak naprawdę ciężko wyczuć co robi największe wrażenie – wzrokowo – ogarnie Was zachwyt nad drobiazgowością wszelkich deserów, pralinek, czekoladek, a nawet opakowań, poczujecie unoszącą się woń czekolady i kawy, a gdy już spróbujecie tutejszych smakołyków, już zawsze będziecie je wspominać.

mini7 (800x450).jpg

mini14.jpg

Po wybraniu kilku pyszności na wynos wyruszyliśmy w stronę Miszkolca i tamtejszych basenów w jaskiniach – Miskolc tapolca Barlangfürdő. W międzyczasie na przedmieściach Egeru zahaczyliśmy o lokalne piwnice winiarskie. Przy ul. Kőlyuktetői pincesor zlokalizowanych jest wiele piwnic, w których można degustować wina – zarówno czerwone, jak i białe i różowe, wytrawne oraz słodkiemini13 (800x450) (800x450)Po zakupach w piwnicach wyruszyliśmy w stronę upragnionych basenów. Ponieważ parkingi zlokalizowane bezpośrednio przy termach są płatne dlatego zaparkowaliśmy na darmowym parkingu przy ul. Miskolctapolcai 41.
mini9 (800x450).jpg

Jest to uzdrowisko z basenami termalnymi. Kąpielisko wyróżnia się na tle innych tym, że pływamy w leczniczej wodzie termalnej, którą otaczają naturalne jaskinie. Można tam spotkać bicze wodne, masaże, prądy wodne oraz wiele atrakcji, pomimo, że termy nie należą do największych. Wody uzdrowiska w Miszkolcu zawierają jod, brom i potas. Są doskonałym lekarstwem na reumatyzm i inne choroby.  Powietrze jaskiń jest wolne od bakterii, dlatego świetnie leczy choroby układu oddechowego i astmę. Temperatura wody waha się między 30 a 40 stopniami Celsjusza. Możemy chyba powiedzieć, że jest to miejsce, które wyróżnia się zdecydowanie na tle innych europejskich kąpielisk termalnych.

mini8 (800x450).jpg

Oprócz basenów znajdziecie tu tzw. „rzekę”, naturalne bicze wodne, jacuzzi, a w sezonie letnim także zewnętrze baseny.

IMG_8337 (800x533).jpg

Ogólnie jest to niesamowite miejsce, jednak na 3-4 godziny. Dłuższy pobyt nie wniesie nic nowego, co oczywiście nie znaczy, ze nie warto się tu wybrać – my przyjechaliśmy już drugi raz.  Przy okazji, jeśli nie jedziecie wgłąb Węgier można zwiedzić np. Koszyce słowackie (tutaj link ).

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Pałac Edeleny, który z racji późnej godziny był już zamknięty. To kolejne miejsce, które daje nam powód do szybkich odwiedzin Węgier.

IMG_3071 (800x533).jpg

Nam pozostają wspomnienia wyjazdu i przywiezione pamiątki. Będziemy przez jakiś czas wracać do zdjęć z wyjazdu. Za jakiś czas zaczniemy planowanie kolejnej węgierskiej podroży.

IMG_3053 (800x533).jpg

I może wreszcie zapiszemy się na kurs języka węgierskiego. W końcu Tarnów, to miasto, w którym niemal na każdym kroku widać ślady Węgier…

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

7 myśli w temacie “Węgierskie klimaty – kraina basenów termalnych winem płynąca…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s