Rezerwat Przyrody Kamień Grzyb i Dziedziniec Tysiąca Świateł – atrakcje Pogórza Wiśnicko-Lipnickiego

Walory przyrodniczo-turystyczne Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego są znaczne. Ostatnio opisywaliśmy Wam Kamienie Brodzińskiego oraz Lipnicę Murowaną z przepięknym kościołem św. Leonarda. Tym razem powróciliśmy, by przyjrzeć się Kamieniowi zwanemu Grzybem oraz znajdującym się w Nowym Wiśniczu Dziedzińcowi Tysiąca Świateł. O ile Kamień Grzyb jest atrakcją stałą, to Dziedziniec możecie podziwiać wyłącznie do 15 marca br.

Jadąc w stronę Wsi Połom Duży, gdzie znajduje się Rezerwat Przyrody Kamień Grzyb, zahaczyliśmy o bardzo piękny drewniany kościółek św. Urszuli z Towarzyszkami w Gosprzydowej. Zimowa aura sprzyjała objazdówkom krajoznawczym – gdy ostatni raz przejeżdżaliśmy okolicą, zamiast zimy zastaliśmy jesienne klimaty.

Ta drewniana perełka znajduje się na terenie Pogórza Wiśnicko-Lipnickiego. Kościół zbudowany został w 1697 r. Obok znajduje się XVII-wieczna drewniana dzwonnica. W kościele przeważają ciekawe elementy barokowe pochodzące z XVII-XVIII w.  Znajduje się on na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce, na którym znajdziecie malownicze kościoły, piękne cerkwie, smukłe dzwonnice, staropolskie dwory, drewniane wille i skanseny, należące do najcenniejszych zabytków ludowej kultury materialnej.

Skorzystaliśmy z okazji i zboczyliśmy z głównej drogi, co zaowocowało przepięknymi widokami na Beskid Wyspowy. Musimy za to szczerze przyznać, że drogi to nie są tu zbyt mocno odśnieżane – co ma swoje walory turystyczne.

Następnym punktem był już Rezerwat Przyrody Kamień Grzyb. Sam Kamień Grzyb jest dość osobliwym i zagadkowym obiektem przyrody nieożywionej, zlokalizowanym w lesie, na północnym stoku wzgórza Bukowiec we wsi Połom Duży. Rezerwat utworzony został w 1962 r. w celu zachowania fragmentu buczyny karpackiej i pomnika przyrody nieożywionej zbudowanego z piaskowca istebiańskiego w kształcie grzyba. Wysokość skały sięga 7 m, obwód czapy 26 m, a obwód trzony 17 m. Obok znaleźć można kilka mniejszych głazów. Na kamieniu znaleźć można zagadkowe napisy i znaki. Najprawdopodobniej są to wyryte imiona zakonników z byłego klasztoru Karmelitów w pobliskim Nowym Wiśniczu. (Obecnie w budynkach klasztoru znajduje się więzienie). Niestety podobnie jak w przypadku Kamieni Brodzińskiego, tu także znaleźć można akty wandalizmu w postaci brzydkiego pseudo graffiti.

Kamień Grzyb w zimowej odsłonie bardzo nam się podobał. Przede wszystkim za sprawą otaczającego go lasu, pokrytego śnieżnym puchem. Samochód zaparkowaliśmy obok szlabanu wjazdowego do lasu (49°53’11.1″N 20°28’31.0″E). Było to jedyne miejsc z małą ilością śniegu dzięki czemu dało się spokojnie zaparkować. Niestety minusem Rezerwatu Kamień Grzyb jest brak parkingu. Od bramy wjazdowej wiedzie niebieski szlak i prowadzi on aż do samego Kamienia. Aby dostać się do miejsca postojowego jechaliśmy od strony Nowego Wiśnicza drogą E965, skręciliśmy w boczną drogę w kierunku Lipnicy Górnej, a po przejechaniu około 400 m na skrzyżowaniu skręciliśmy w lewo. Dalej należy jechać prosto w stronę wcześniej wspomnianego szlabanu.

Wybraliśmy jednak dość zimny dzień, więc żeby nasz Junior całkiem nie przemarzł, pospieszyliśmy z powrotem w stronę parkingu, by wyruszyć na Zamek w Nowym Wiśniczu.

psx_20210213_150235

Obecnie na zamkowym dziedzińcu znaleźć można wystawę pn. „Dziedziniec Tysiąca Świateł”. Wejście jest płatne (w tygodniu 15 zł za osobę dorosłą). To dość fajna atrakcja dla rodzin z dziećmi, ponieważ świetle dekoracje są bajkowe – znaleźć tu można królewską karocę, rycerzy w zbrojach, smoka, czy wróżki. Są specjalne miejsca do robienia rodzinnych zdjęć, a wszystko to skąpane w światłach. Wygląda to naprawdę ciekawie, choć cena – zwłaszcza w weekendy (18,00 zł) nie jest zbyt zachęcająca. Reasumując – my dorośli byliśmy zadowoleni, w tych dziwnych czasach przydaje się taka odskocznia od codzienności, więc domyślamy się, że dzieciom na pewno będzie się tu podobało.

Nasz dzień atrakcji dobiegł końca. Lekko zmarznięci wróciliśmy do domu na rozgrzewającą gorącą czekoladę. Nie ma nic lepszego niż wieczorna intensywnie gęsta, kremowa czekolada, gdy na zewnątrz termometr pokazuje ok. – 15 st. C, a śnieg leniwie prószy, zwiastując kolejne dni zimy.

8 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s