Kontrastowy Krakowski Kazimierz – miejsce, które stało się sławne

Tym razem przenosimy Was w klimat krakowskiego Kazimierza. Co ciekawe, przez stulecia, aż do końca XVIII w. pozostawał odrębnym miastem. Kazimierz na wskroś przesiąknięty jest kulturą, historią i życiem Żydów. Jest też mocno rozreklamowany, pełny turystów, drogich restauracji, kameralnych hoteli. Znajdziecie tu mnóstwo galerii i antykwariatów. Są też synagogi i chrześcijańskie kościoły. I całe mnóstwo foodtrucków, które działają nawet w covidowych czasach. To właśnie tutaj nie brak też kolorowego street artu i kamienic zaniedbanych, wręcz odstraszających…

Krakowski Kazimierz, to dzielnica, która aż pachnie foodtruckami. Gdzieniegdzie wyczujecie aromatyczne mięsiwo i przyprawy, gdzie indziej kawę i trdelnik (wywodzące się z Czech walcowane ciasto, owijane wokół kija, a następnie grillowane i posypane cukrem wymieszanym z orzechami oraz z cynamonem). To chyba najbardziej pachnąca dzielnica, jaką odwiedziliśmy do tej pory – nie licząc jarmarków bożonarodzeniowych).

Na wstępie podpowiemy, że samochód, zwłaszcza w niedzielę warto spróbować zaparkować na ul. Nadwiślańskiej (w niedzielę parking jest darmowy, od pon. do sb 5 zł/ godz.). Stąd można przejść przez kładkę Ojca Bernatka, by dostać się na Kazimierz. Drugą opcją jest pozostawienie samochodu na parkingu na przy ul. Skałecznej, nieopodal Klasztoru Augustianów pw. św. Katarzyny Aleksandyjskiej (parking płatny, 6 zł/ godz.). Oczywiście na Kazimierz możecie spokojnie dojść nawet z Dworca PKP, lub dojechać autobusem/ tramwajem.

My zaczęliśmy spacer parkując przy ul. Nadwiślańskiej, przechodząc przez kładkę. Rowerowo-piesza Kładka Ojca Bernatka powstała w 2010 r. w miejscu dawnego mostu Podgórskiego. Jej nazwa pochodzi od nazwiska zakonnika Laetusa Bernatka, który był głównym inicjatorem budowy pobliskiego szpitala Bonifratów. Kładka łączy Podgórze z Kazimierzem.

Do zwiedzania dzielnicy Kazimierz w zasadzie nie trzeba się specjalnie przygotowywać. My podpowiemy co warto zobaczyć, ale Kazimierz pełny jest uliczek i zaułków, które warto po prostu odkrywać – z całą pewnością zobaczycie tu coś, czego nikt wcześniej nie opisywał. Znajdziecie tu żydowskie synagogi, witryny sklepowe, które przypominają o tym, że Kazimierz był dzielnicą żydowską, przynajmniej w części.

Żydzi pojawili się na Kazimierzu w połowie XIV w. i do początku XIX w. mieszkali na terenie „żydowskiego miasta”, które zlokalizowane było w obrębie dzisiejszych ulic Miodowej, św. Wawrzyńca, Wąskiej, Józefa i Bożego Ciała. Po rozbiorach Polski, Austriacy zburzyli mur okalający miasto żydowskie i zezwolili Żydom na osadnictwo w obrębie całego Kazimierza, a później także w innych dzielnicach Krakowa.

Co istotne, przed II wojną światową Kraków liczył ponad 64 tys. Żydów, co stanowiło 1/4 ludności miasta. Do 1939 r. życie kulturowe, religijne i społeczne Żydów najlepiej rozwijało się na Kazimierzu. To tu powstawały żydowskie organizacje, instytucje i domy modlitewne. Działało tu 6 dużych synagog ortodoksyjnych (Stara, Remu, Wysoka, Izaaka, Poppera i Kupa) oraz synagoga Postępowa (Tempel).

Niestety wraz z wojną nadeszły czasy okupacji hitlerowskiej i Holocaustu. To był najtragiczniejszy czas w historii Kazimierza. Pomimo, że budynki przetrwały, to Kazimierz opustoszał – mieszkańcy żydowskiej części Kazimierza zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych (Bełżec, Płaszów i Auschwitz). Po zakończeniu wojny Kazimierz zatracał swój wcześniejszy urok, a budynki popadały w coraz większą ruinę. Końcem XX w. Kazimierz zaczął się odradzać, by aktualnie stać się jednym z najmodniejszych kierunków polskich i zagranicznych wycieczek. Jego opis zajdziecie niemal wszędzie. 

Pierwszym punktem na mapie Kazimierza po przekroczeniu kładki ojca Bernatka, który rzuca się w oczy, jest Szpital Zakonu Bonifratów im. św. Jana Grandego przy ul. Trynitarskiej 11.

Sprowadzenie bonifratrów do Polski miało miejsce początkiem XVII w. W Krakowie ufundowano wówczas pierwszy klasztor ze szpitalem na terenie Rzeczypospolitej. Zawdzięczamy to staraniom Waleriana Montelupiego, wspieranego przez krakowskie mieszczaństwo. Pierwszy bonifraterski Szpital u zbiegu ulic św. Jana i św. Marka służył chorym i cierpiącym przez dwa stulecia.

W 1891 r. dzięki staraniom br. Laetusa Bernatka – Morawianina z pochodzenia, farmaceuty z wykształcenia, rozpoczęto plany budowy nowego szpitala. Okazją stał się jubileusz 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa. Zwołana w 1897 r. w Wiedniu kapituła prowincji austriacko-czeskiej zaakceptowała pomysł L. Bernatka dotyczący wybudowania nowego szpitala w Krakowie przy ulicy Trynitarskiej. Ostatecznie szpital otwarto w 1906 r.

Tuż obok, na ul Krakowskiej 48 znajduje się Kościół Bonifratrów Trójcy Przenajświętszej w Krakowie. Kościół, zbudowany w stylu późnego baroku posiada jedną z najpiękniejszych w Polsce fasad autorstwa Franciszka Placidiego.

Wśród zabudowań widoczny jest także Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty wraz z Klasztorem Augustianów przy ul. Augustiańskiej 7. Strzelista sylwetka kościoła, różnorodność form i detalu architektonicznego, bogactwo pamiątek średniowiecznych wyróżniają ten zespół w europejskim budownictwie z czasów dojrzałego gotyku.

Jedną z wizytówek Kazimierza jest niewątpliwie imponująca barokowa Bazylika św. Michała Archanioła i św. Stanisława na Skałce, zlokalizowana tuż pod Bulwarami Wiślanymi przy ul. Skałecznej 15. Skałka była niegdyś osadą o charakterze obronnym, leżącą niedaleko Wawelu. Nazwę swą zawdzięcza usytuowaniu na wapiennej skale wynoszącej się ponad niziny teren.

W miejscu tym już w XI w. istniał romański kościół, w którym w 1079 r. z rozkazu króla Bolesława Śmiałego zamordowany poprzez rozczłonkowanie został biskup Stanisław ze Szczepanowa. Pomimo, że w XII w. jego szczątki przeniesione zostały na Wawel, to kościół na Skałce pozostaje miejscem kultu męczennika uznanego w XIII w. świętym oraz patronem Polski.

Pod kościołem znajdziecie Kryptę Zasłużonych, w której pochowani zostali zasłużeni Polacy (m.in. Jan Długosz, Stanisław Wyspiański).

Ważnym miejscem kultu biskupa stała się położona obok kościoła sadzawka. Jedna z legend głosi, że to do niej orły przeniosły poćwiartowane zwłoki biskupa, które tam cudownie się zrosły. Z końcem XVII w. sadzawkę obudowano i ogrodzono, a na jej środku stanął barokowy posąg świętego męczennika. Tutejsza woda miała wedle wierzeń posiadać właściwości lecznicze, szczególnie zbawienne dla chorób oczu i skóry.

Stamtąd podążyliśmy w stronę Placu Wolnica. Jest on częścią dawnego rynku miasta Kazimierza. Rynek ten wytyczono niedługo po lokacji miasta w 1335 r.

Początkiem XVIII w. Kazimierz został dość mocno zrujnowany. Po włączeniu Kazimierza do Krakowa wytyczono nowe linie regulacyjne ulic, które przetrwały do dziś. W 1876 r. przebudowano Ratusz, który stał się siedzibą szkoły, zaś po II wojnie światowej Muzeum Etnograficznego. W jego wschodnią ścianę wmurowano tablicę upamiętniającą przybycie Żydów do Polski. W 1970 r. na placu ustawiono fontannę z rzeźbą Trzej grajkowie autorstwa Bronisława Chromego.

Przy Placu Wolnica znajdziecie pyszne lody Good Lood Kazimierz. Są naprawdę smaczne, ale trzeba być wytrwałym i wystać swoje w kolejce.

Po drodze zahaczyliśmy o Bazylikę Bożego Ciała przy ul. Bożego Ciała 26, skąd udaliśmy się pod Muzeum Inżynierii Miejskiej (ul. Św. Wawrzyńca 15). Muzeum Inżynierii Miejskiej powstało w 1998 r. Za siedzibę otrzymało zabytkowe hale najstarszej krakowskiej zajezdni tramwajowej. Zespół architektoniczny zajezdni tramwajowych przy ul. św. Wawrzyńca wpisany został w 1985 r. do rejestru zabytków Krakowa.

W muzeum zobaczyć można m.in. starodawne tramwaje i samochody, oryginalne maszyny i urządzenia ze starych fabryk, a prawdziwą ciekawostką mogą być prototypy samochodów, których nigdy nie wdrożono do produkcji. 
Początkiem XXI w. odnowiono halę z 1912 r., która stanowiła garaż dla tramwajów elektrycznych. Doprowadzono do niej szyny, dzięki czemu dziś możliwe jest wyjeżdżanie na krakowskie ulice zabytkowych tramwajów pn. „Krakowska Linia Muzealna”.
Kompleks zajezdni przy ul. św. Wawrzyńca jest unikatowy w skali europejskiej. Stanowi jedyny zachowany praktycznie w całości zespół zajezdni, dokumentujący ciągłość rozwoju komunikacji miejskiej od wprowadzenia tramwaju konnego, poprzez tramwaj elektryczny.

Przy Al. Pokoju 68 w Parku Lotników znajduje się oddział Muzeum Inżynierii Miejskiej, gdzie znaleźć można ekspozycję – park, w którym, dzięki interaktywnym doświadczeniom z zakresu akustyki, mechaniki, hydrostatyki i optyki można, poprzez zabawę, poznawać prawa fizyki.

Na rogu św. Wawrzyńca i Wąskiej znajdziecie foodtruckowy ogródek „Judah Food Market”, w którym można skusić się na krakowską maczankę. „Andrus maczanka po krakowsku”, to foodtruck oferujący niezłą bułę z mięchem i dodatkami. Nasza buła z mięchem, ogórkiem, boczkiem i sosem chrzanowym nie zdążyła na sesję. Tak szybko została wchłonięta.

Dalej podążyliśmy ul. Wąską, by dojść do jednej z najbardziej żydowskich ulic – ul. Józefa. Przy ul. Józefa 38 znajdziecie Synagogę Wysoką. Nazwa pochodzi od tego, że sala modlitewna znajdowała się na pierwszym piętrze.

Cała ul. św. Józefa jest interesująca i mocno fotograficzna. Znajdziecie tu dużo lokali gastronomicznych, z ciekawymi witrynami. Niektóre miejsca są już nawet kultowe, zarówno pod względem fotograficznym, jak i smakowym. Oczywiście pośród odnowionych kamienic znajdziecie też takie, które mogłyby wręcz straszyć… W ogóle Kazimierz jest pełny kontrastów. Może wg niektórych w tym tkwi jego urok? Podobnie jest m.in. w Wilnie w dzielnicy Zarzecze, które też określane jest mianem dzielnicy sztuki i artystów.  Przez długi okres czasu pozostawała dzielnicą ubogich, a w czasach sowieckich sprowadzono tu margines społeczny, co do dziś odzwierciedla się w zniszczonych budynkach. W pewnym momencie Zarzecze przyciągnęło artystów, a obecnie jest jedną z najdroższych dzielnic w mieście. Więcej poczytacie tutaj. Także jak dla nas, podobieństwo jest znaczne. 

PSX_20210329_155806

Na rogu Bożego Ciała i Józefa znajdziecie także słynne już podwórko, zwane Pasażem Listy Schindlera. Podobno za czasów, gdy gastronomia działała w najlepsze, podwórko to było uznawane za jedno z najpiękniejszych na całym Kazimierzu. Niestety dziś nie ma tu za dużo śladów życia. Są brzydkie bazgroły, trochę zdjęć z planu Listy Schindlera (kręcono tu sceny do filmu), typowa zabudowa ze schodami prowadzącymi do mieszkań i kwiaciarnia, dzięki której jest tu choć trochę zieleni. Generalnie widząc zdjęcia sprzed pandemicznych czasów, można uznać, że jest tu magicznie, a jak wiemy, te czasy kiedyś wrócą.

Stąd już blisko na Plac Nowy, obok którego zlokalizowany jest dziwaczny Okrąglak z mnóstwem zapiekanek, straganami i gołębiami (ul. Estery 46). Najprawdopodobniej teren Placu Nowego został przyłączony do żydowskiej części Kazimierza w 1608 r. Z chwilą zamieszkania przez Żydów w tej części Kazimierza, rejon ten określono jako „nowy zaułek żydowski”. Po raz pierwszy w dokumentach źródłowych nazwa „Plac Nowy” pojawiła się już w 1653 r., jednak powszechnie przyjęła się ona od połowy XIX w. Plac Nowy, potocznie nazywany Żydowskim, to także miejsce różnych festiwali i imprez. Odbywają się tu m. in. imprezy w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej.

Spod Okrąglaka wyruszyliśmy w kierunku ul. Miodowej. To właśnie tutaj, przy Miodowej 24 znajduje się imponująca Synagoga Tempel, zwana Postępową.

Budynek synagogi wzniesiono na planie prostokąta w stylu neorenesansowym z elementami mauretańskimi w latach 1860–1862. Otwarcie synagogi Tempel zwieńczyło prawie 20 lat starań o stworzenie w Krakowie synagogi reformowanej.

Elewacja frontowa budynku, od strony zachodniej, jest bardzo bogato zdobiona elementami neorenesansowymi. Nad głównym wejściem, pod trójkątnym przyczółkiem, widnieją tablice Dekalogu z czarnego marmuru. Zarówno od frontu jak i na bocznych ścianach synagogi znajdują się dwudzielne, arkadowe okna z 36 unikatowymi, barwnymi witrażami z przełomu XIX i XX w., które ufundowali członkowie kongregacji. Witraże w synagodze Tempel to jedyne zachowane w Polsce witraże synagogalne.

Podczas II wojny światowej Niemcy zniszczyli synagogę i przekształcili ją w magazyn i stajnię dla koni. Po zakończeniu wojny w bożnicy odbywały się modlitwy. Brali w nich udział zarówno postępowi Żydzi jaki i ortodoksyjni, dla których utworzono specjalną salę modlitewną. Na początku lat 90-tych XX w. dzięki znacznym funduszom synagogę odnowiono. Obecnie synagoga Tempel jest  jedną z czterech czynnych synagog w Krakowie. Służy głównie jako miejsce wydarzeń kulturalnych (koncertów, wykładów).  Jej wnętrza dostępne są dla zwiedzających.

Niemal naprzeciwko, przy Miodowej 23 znajdziecie kawiarnię Cytat Cafe, która nawet w tych chorych czasach zdecydowała się działać z zachowaniem szczególnego reżimu sanitarnego. Cytat Cafe, to przede wszystkim przytulne, pełne książek wnętrza, w których możecie odprężyć się pochłonięci grą w planszówki, czytaniem ulubionej książki. Można tu prostu odpocząć przy kawie lub ciachu.

Tarta różana skradła nasze serca. To jedno z najlepszych ciast, jakie w ostatnim czasie jedliśmy. Serwują tu bardzo dobrą, aromatyczną kawę, także koniecznie tu zajrzyjcie.

Przy ul. Miodowej 9 znajdziecie także Grecką Tawernę Minoas. Od dawna chodziły za nami greckie wspomnienia, pełne słońca, morza i souvlaków. Właśnie tu znaleźliśmy pitę mocno nadzianą mięsem, frytkami i dodatkami, która nieco przybliżyła nas do greckich klimatów.

Dalej udaliśmy się w stronę ul. Szerokiej, przy której nie dość, że odbywa się najwięcej imprez, to zlokalizowanych jest też sporo ciekawych budynków.

PSX_20210330_111206

Znajdziecie tu hotel Ariel (Szeroka 18), który powstał w odrestaurowanej w 1990 r. kamienicy z okresu międzywojennego w miejscu, gdzie niegdyś stała tzw. kamienica rabinowska. To właśnie tu najczęściej usłyszycie dźwięki muzyki klezmerskiej, bałkańskiej czy galicyjskiej.

Znajdziecie tu też budynek dawnej łaźni rytualnej, tzw. mykwy, działającej od XVI w. (ul. Szeroka 6). Do basenu, w którym Żydzi dokonywali rytualnych oczyszczeń prowadziło ok. 40 schodów w dół. Budynek był wielokrotnie przebudowywany, natomiast w podziemiach zachowały się relikty mykwy. Aktualnie znajduje się tu restauracja Austeria Klezmer Hois.

Przy Szerokiej znajdziecie też Synagogę Remu (Szeroka 40) i Cmentarz Remuh.  Pierwsze pochówki datowane są tu na połowę XVI w. Pierwotnie wejście prowadziło zasklepioną później bramą w murze od strony ulicy Jakuba. Aktualnie wejście znajduje się od ul. Szerokiej.

W 2016 r. przed Synagogą Remu odsłonięto ławeczkę Jana Karskiego – emisariusza Narodu Polskiego z okupowanego przez Niemców kraju do rządu emigracyjnego i władz Francji, Wielkiej Brytanii i USA.

Jan Karski był emisariuszem całego Polskiego Państwa Podziemnego przekazując do rządu na emigracji informacje i prośby od wszystkich ugrupowań społecznych i politycznych okupowanego kraju. Przez 40 lat wykładając na prestiżowym Georgetown University w Stanach Zjednoczonych uczył przyszłych polityków w tym prezydentów USA zasad demokracji, stosunków międzynarodowych i konieczności budowania lepszego świata. Uzyskał doktorat i profesurę Georgetown oraz obywatelstwo amerykańskie. W uznaniu swoich działań na rzecz ratowania współobywateli polskich żydowskiego pochodzenia został uznany Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata oraz osobiście odebrał honorowe obywatelstwo państwa Izrael w 1994 r.

W klimatycznym wnętrzu jednej z kamienic znajdziecie restaurację Hamsa (Szeroka 2), w której podobno czekają aromaty i smaki prosto z ulic Izraela. Z głośników podobno, niczym na ulicach Tel Avivu sączy się współczesna izraelska muzyka. Po pandemii na pewno będzie to jedno z tych miejsc, do których chcemy przyjść.

Tuż obok znajduje się restauracja Dawno temu na Kazimierzu (Szeroka 1). Posiada bardzo oryginalne okiennice, w których podziwiać można szyldy reklamowe dawnych żydowskich sklepików. To jeden z najbardziej instagramowych zaułków Kazimierza.

Warto przyjrzeć się także Starej Synagodze przy Szerokiej 24. W budynku znajduje się oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. W wyniku prowadzonych po wojnie prac restauracyjnych zrekonstruowano wnętrze synagogi z salą główną, babińcami i kruchtą. Wejście do sali głównej wiedzie przez renesansowy portal z hebrajskim napisem o treści: „To jest brama Boga, sprawiedliwi przez nią będą wchodzić”. Pośrodku sali stoi kuta w żelazie bima, na wprost której znajduje się kamienny, późnorenesansowy aron ha-kodesz. Na ścianach zachowały się fragmenty polichromii.

W muzeum przygotowano wystawę poświęconą synagodze, żydowskim świętom religijnym oraz życiu prywatnemu i rodzinnemu. Jest to jedna z największych, w skali całego świata, kolekcja judaików. 

Jeśli macie więcej czasu i interesuje Was kultura żydowska, to możecie zahaczyć także o Żydowskie Muzeum Galicja (ul. Dajwór 18). Muzeum powstało w 2004 r., by oddać hołd ofiarom Holokaustu i ukazać żydowską kulturę i historię. Prawdopodobnie sami chętnie się tu wybierzemy w czasach, gdy muzea będą normalnie funkcjonować. 

Ostatnim punktem naszego spaceru był Nowy Cmentarz Żydowski przy ul. Miodowej 55.  Pod koniec XVIII w. cmentarz przy synagodze Remu został zamknięty. Nowe miejsce pochówku dla krakowskich Żydów, które funkcjonuje do dziś, powstało poza granicami Kazimierza. Założono je w 1800 r. na gruncie zakupionym przez gminę żydowską od zakonu augustianów.

W latach okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej cmentarz został zdewastowany. Na polecenie Niemców część nagrobków wykorzystano do prac budowlanych w obozie pracy przymusowej w Płaszowie, a inne sprzedano właścicielom zakładów kamieniarskich. Po 1945 r. część nagrobków z Płaszowa przewieziono na cmentarz przy ul. Miodowej. Uporządkowanie cmentarza przeprowadzono w 1957 r.  Przy wejściu wzniesiono zaprojektowany przez Macieja Jakubowicza pomnik ku czci pomordowanych w czasie Zagłady.  Na cmentarzu pojawiły się liczne nagrobki symboliczne, upamiętniające ofiary Zagłady.

Szacuje się, że na terenie cmentarza znajduje się ponad 10 tys. nagrobków, w większości w formie tradycyjnych stel, z inskrypcjami w języku hebrajskim. W połowie XIX w. pojawiły się niemiecko- i polskojęzyczne epitafia nagrobne, będące przejawem zmian zachodzących wśród Żydów krakowskich.

Na cmentarzu znajdują się groby najbardziej znanych Żydów krakowskich, krakowskich rabinów i seniorów gminy żydowskiej. Cmentarz udostępniony jest do zwiedzania (codziennie oprócz sobót i świąt żydowskich).

Kazimierz Krakowski jest bardzo ciekawym miejscem, zarówno pod względem architektonicznym, jak i kulturowym i religijnym. Jest mieszanką historii żydowskiej i chrześcijańskiej, a także pamiątką czasów świetności żydowskich mieszkańców miasta. Tutejsze ulice w czasie II wojny światowej aż spływały tragedią tych ludzi, która gdzieś w opowieściach jest wciąż żywa.

Covidowe czasy sprawiły, że prawie wszystkie galerie, kawiarenki, restauracje i hotele pozostają zamknięte, więc tego tłocznego, wręcz przytłaczającego klimatu aktualnie na próżno szukać. Oczywiście nie jest też tak, że aktualnie na Kazimierzu życia nie ma. Nam brakowało jedynie muzyki, która wydobywała się niemal z każdego gastro. Szeroka przestała być tą Szeroką, którą zapamiętaliśmy, i na której aż chciało się siedzieć do późnych godzin nocnych przy akompaniamencie muzyki na żywo…

9 Comments

    1. No tak, w covidowych czasach nie ma tłumów, które zakrywały wszelkie widoki. A tak poważnie, to słyszeliśmy, że przed wielkim boomem Kazimierz nie zachęcał do spacerów, wręcz przeciwnie. W każdym razie aktualnie przyjemnie się po nim spaceruje – zarówno dzięki temu, że tych tłumów nie ma, jak i że można czuć się bezpiecznie, no i nawet to wszystko łącznie z dziwnymi malunkami trzyma się kupy 🙂 Pozdrawiamy z nieodległego od Krakowa, naszego Tarnowa 😊

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s