Polanica-Zdrój – urokliwe uzdrowisko pośród górskich wzniesień

Polanica-Zdrój, to chyba najbardziej znane uzdrowisko w Sudetach. Położone w zachodniej części Kotliny Kłodzkiej na wysokości 380 m n.p.m., zajmuje południowo-wschodnie łagodne zbocza pierwszych wzniesień Gór Stołowych. Jej rozległy Park Zdrojowy kusi i przyciąga nie tylko kuracjuszy. 

Pierwsze wzmianki na temat terenów dzisiejszej Polanicy pochodzą z 1347 r. Z kolei pierwsza wzmianka o polanickich źródłach zdrojowych pochodzi z 1625 r. Już wtedy zachwycano się smakiem i właściwościami tutejszych wód.

Wyraźny rozwój Polanicy przypada na XIX w. Wybudowano wtedy dom zdrojowy, ocembrowano jedno z pięciu tryskających wówczas źródeł, a z okolicznych pól stworzono ogród, który następnie stał się rozległym parkiem.

Gdy pod koniec XIX w. doprowadzono linię kolejową z Kłodzka, frekwencja kuracjuszy znacznie wzrosła. Polanica przeżywała prawdziwy boom. Początkiem XX w. wzniesiono najnowocześniejszy na cały Śląsku Dom Zdrojowy (obecnie sanatorium Wielka Pieniawa), wybudowano obecną Pijalnię Wód. Gdy w 1906 r. założono Polanicki Park Zdrojowy, pisano wówczas, że: „do lasu z jednej, a do kolumnady z drugiej strony urządzono rozległe, piękne artystycznie ogrodnicze plantacje, które łączą się z urozmaiconymi w liczne ławki promenadami prowadzącymi do lasów i gór”.

Podczas I wojny światowej uzdrowisko zostało zamknięte. Dom Zdrojowy służył za szpital wojskowy. W okresie międzywojennym wybudowano Teatr Zdrojowy.

Tuż po II wojnie światowej uzdrowisko uzyskało nazwę Puszczyków-Zdój. W połowie 1946 r. powrócono do nazwy Polanica-Zdrój. Uzdrowisko zyskało ponownie sławę m.in. dzięki nowatorskim metodom leczenia za pomocą mleczka pszczelego, a także stosowaniu tu chirurgii plastycznej.

1998 r. przyniósł wielką powódź, która spowodowała znaczne zniszczenia – woda zerwała większość mostów. Zniszczony został deptak, a wiele budynków nadawało się wyłącznie do rozbiórki. Na szczęście w szybkim tempie odbudowano zniszczenia.

Polanica-Zdrój, to miejsce idealne dla osób chcących wyleczyć m.in. choroby kardiologiczne i nadciśnienie. Jeśli borykacie się z problemami układu oddechowego, trawiennymi, otyłością czy cukrzycą, to tutejszy klimat i oferowane zabiegi także mogą pomóc.

Polanicki Park Zdrojowy ze względu na walory przyrodnicze oraz architektoniczne wpisany został do rejestru zabytków w 1991 r.

Trzeba przyznać, że jest to miejsce wyjątkowe. Jest niesamowicie zadbany, pełny wspaniałej roślinności. Zachęca do spacerów, a uroku dodają zdrojowe rzeźby I fontanny.

Naszą przygodę z Polanicą rozpoczęliśmy od Parku Szachowego, który niestety lekko nas rozczarował… brakiem największej atrakcji. Tą część parku przygotowano dla amatorów szachowych rozgrywek. Obecna tu ogromna szachownica (10 m x 10 m) posiada figury szachowe o wysokości 1,4 m!. Podobno, bo tu doznaliśmy największego rozczarowania – figur po prostu nie było. Ogród w tej części parku wygląda jednak imponująco. To taka maluteńska namiastka wiedeńskiego Parku przy pałacu Schönbrunn.

Po przełknięciu goryczy związanej z figurami, poszliśmy w stronę centralnej części parku. Przy wejściu do Parku Szachowego powinniście dostrzec kolejkę “Polanica Express”. To miała być niespodzianka dla naszego Juniora, amatora wozideł wszelakich. Niestety po kolejce nie było śladu. Może uciekła wywożąc figury szachowe na wakacje?

W każdym razie kolejka stylizowana jest na XIX-wieczny parowóz ciągnący dwa wagoniki retro. Przystanek kolejki znajduje się przy ul. Parkowej (Park Szachowy obok punktu Informacji Turystycznej).

W centralnej części Parku Zdrojowego znajdziecie najbardziej charakterystyczny budynek sanatoryjny. Jest to sanatorium “Wielka Pieniawa” w samym centrum Parku Zdrojowego. Budynek wybudowany został w latach 1905-1906. W owych czasach był bardzo luksusowym domem zdrojowym. Aktualnie po remoncie też wygląda całkiem nieźle.

Jeszcze większe wrażenie wywiera ze względu na zlokalizowany przed fasadą staw z kolorową fontanną. Fontanna posiada 726 dysz, z których woda tryska na wysokość 12 m. Od maja do października wieczorami odbywają się pokazy „woda, światło, dźwięk”, podczas których kolumny wody tańczą w rytm muzyki harmonizując ze światłem. Wokół umieszczone są liczne ławeczki, na których można usiąść i wsłuchać się w szum fontanny.

Ukwieconą promenadą wyruszyliśmy w stronę źródła “Wielkiej Pieniawy”. Niedaleko zlokalizowany jest z kolei Park Różaneczników. Wygodne alejki zapraszają do dalszej eksploracji Parku.

Po drodze zauważyliśmy nietypowy pomnik “Pan i Pani”, ustawiony na trawie. Niedaleko znaleźć też można witającego kuracjuszy dr Józefa Matuszewskiego, który znacznie rozsławił uzdrowisko.

Podążając ulicą Zdrojową, dostaliśmy się pod budynek Pijalni Wód Mineralnych “Łazienki Heleny”. Pijalnia powstała w latach 1910-1911 i znajduje się w samym sercu Parku Zdrojowego. Jest to zjawiskowy secesyjno-klasycystyczny budynek, w którym skosztować można wody ze Źródła „Wielka Pieniawa”. Wchodząc do pijalni po lewej stronie mamy halę spacerową, a na jej końcu Salę Koncertową gdzie odbywają się koncerty muzyki operowej, operetkowej, jak również muzyki klasycznej. Przechodząc przez drzwi na wprost, dostaniemy się na drugą stronę budynku, w którego przyziemiu znajdują się sklepiki i punkty gastronomiczne.

Tuż obok znaleźć można Teatr Zdrojowy. Powstał w 1925 r. z inicjatywy ówczesnych władz. Odbywały się w nim najważniejsze wydarzenia kulturalne. Dziś w budynku mieści się siedziba Centrum Kultury i Promocji.

Okolica Pijalni, to chyba najbardziej fotograficzne miejsce w całym uzdrowisku. Tu jest naprawdę pięknie!

Nieco dalej można dojść do deptaku, zlokalizowanego po obu stronach przepływającej przez miasto Bystrzycy Dusznickiej. To właśnie tutaj znajdziecie najwięcej sklepików i restauracji. 

Zwróćcie uwagę na Aleję Gwiazd Koszykówki, która zlokalizowana jest właśnie na Deptaku (ul. Bystrzycka) Jest to jedyna w Polsce aleja poświęcona koszykarzom. Każdego roku najwybitniejsi polscy zawodnicy tej dyscypliny sportu, uczestnicy odbywających się w Polanicy-Zdroju Mistrzostw Polski Oldboyów w Koszykówce, zostawiają na pamiątkę odciski swych dłoni. Znajdziemy tu m.in. Krystynę Szymańską-Larę, Ludwika Miętę-Mikołajewicza. 

Widać tego typu Aleje Gwiazd są dość popularne w uzdrowiskach – np. w Nałęczowie mamy pomnik roweru I aleję gwiazd kolarstwa.

Będąc na deptaku na pewno zwrócicie uwagę na wieżę Kościoła pw. Wniebowzięcia NMP. Kościół zbudowany został w latach 1911-1912 w stylu neobaroku. W głównym ołtarzu znajduje się obraz Matki Boskiej Wniebowziętej. Kościół jest również miejscem Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej. Świątynia w 2013 r. została ustanowiona diecezjalnym Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy i otrzymała relikwie św. Jana Pawła II, a rok później relikwie św. s. Faustyny Kowalskiej.

Przechadzając się po Polanicy-Zdroju nieco zgłodnieliśmy. Wybraliśmy restaurację Polskie Smaki. Zjedliśmy tu sycącego placka ziemniaczanego z gulaszem wieprzowym oraz wyśmienitego burgera wołowego z frytkami. Dodany do burgera relish wzmocnił smak wołowiny. To był bardzo dobry wybór. Porcje – jak na załączonych obrazkach – spore i zachęcające do konsumpcji.  Lokal jest duży, przestronny, a obsługa bardzo miła i pomocna. Tu też znajdziecie ułatwiający życie przewijak dla maluchów, a także duże akwarium, które może spodobać się dzieciakom. 

Polskie Smaki graniczą z polanickim rynkiem, na którym zlokalizowana jest fontanna, dzięki której w upalne dni można się trochę schłodzić.

Polanica-Zdrój była miejscem, w które chcieliśmy wybrać się już chwilę temu. Na szczęście zaczekaliśmy aż wszystko pięknie zakwitnie. Coś nam się wydaje, że przełom wiosny/ lata, to najlepszy czas na wizytę w ukwieconym, zielonym uzdrowisku. W Polanicy podobało nam się, co prawda nie pograliśmy w szachy i nie przewieźliśmy Juniora polanickim ekspresem. Ogólne wrażenie pozostaje jednak pozytywne, no i ta zieleń… jesteśmy zakochani! Polanicę-Zdrój zaliczamy do miejsc bardzo przyjaznych maluchom i ich rodzicom. Łatwość z jaką można poruszać się tu wózkiem jest naprawdę super! Będąc w Polanicy koniecznie odwiedźcie Kłodzko, o którym pisaliśmy tutaj

4 Comments

  1. Mieszkając za granicą coraz bardziej doceniam miejsca w Polsce, które w innej sytuacji wydawałyby mi się zwyczajne. Fajne miejsce i wpis.
    Urzekł mnie burger w „polskich smakach” 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s