Z wizytą u księżnej Daisy i żubrów – atrakcje Pszczyny

Pszczyna – miasto z zamkiem wielokrotnie nazywanym Polskim Wersalem, otoczonym parkiem pełnym starodrzewia oraz z urokliwym, pełnym zieleni rynkiem od dawna pozostawało w naszej pamięci. To też miasto, w którym żyły różne znane dynastie, m.in. Promnitzów czy Hochbergów.

Pszczyna położona jest w województwie śląskim, w dolinie rzeki Pszczynki. Otoczona wszechobecnymi lasami, stanowi miasto – w naszej ocenie – nie tylko klimatyczne, ale także bardzo urokliwe.

Pszczyna jest na pewno niezwykła ze względu na swoje otoczenie, historię i zabytki. Miasto najprawdopodobniej istniało już na przełomie XIII i XIV w., choć prawdopodobne jest, że pierwszy zamek książąt piastowskich istniał na terenie Pszczyny już w XII w.

Na przestrzeni wieków Pszczyna była częścią Małopolski, później Śląska. Przechodziła w ręce różnych dynastii. W XIV w. stała się własnością książąt opawskich z czeskiej dynastii Przemyślidów.

W XVI w. Państwo Pszczyńskie było własnością rodu Promnitzów, a następnie spokrewnionych z nimi książąt Anhalt- Köthen. Były to czasy, gdy w Pszczynie intensywnie rozwijało się życie artystyczne. W latach 1704-1708 nadwornym kapelmistrzem był wybitny niemiecki kompozytor Georg Philipp Telemann.

W 1846 r. dobra pszczyńskie przeszły w ręce hrabiów Hochberg, których rodową siedzibą był zamek w Książu koło Wałbrzycha. Była to jedna z najbogatszych rodzin magnackich w ówczesnej Europie. w 1848 r. po otrzymaniu tytułu książęcego przybrali nazwisko von Pless, czyli książąt Pszczyny.

Dogodne umiejscowienie sprawiło, że już w średniowieczu w Pszczynie rozkwitał handel za sprawą szlaku kupieckiego, który przez nią przechodził z Krakowa na Śląsk, i dalej – przez Cieszyn aż po południową Europę.

Szybko okazało się, że atrakcji jest tu wiele, a nasz Junior na pewno nie będzie się nudził – my zresztą też.

Stare miasto zachowało tradycyjny, średniowieczny układ przestrzenny. Centrum miasta stanowi rozległy rynek – jeden z największych i najzieleńszych w południowej Polsce. Obecny wygląd zawdzięcza jednak przebudowie po pożarze z 1748 r. Ogień w ciągu kilku godzin strawił całe miasto. Całkowitemu zniszczeniu uległy kościoły, szpitale, bramy miejskie, a także ratusz, szkoła, browar, młyn i zamkowa ujeżdżalnia. Otoczony jest odrestaurowanymi kamieniczkami pochodzącymi z XVIII i XIX w. Granice średniowiecznego układu przestrzennego zamykają ulice – Warowna, Piwowarska i Basztowa.

Do rynku doszliśmy ulicą Bankową, która aktualnie stanowi jedną z najbardziej charakterystycznych ulic w Pszczynie. Wszystko za sprawą całej masy kolorowych parasolek zawieszonych niemal nad całą ulicą. Wygląda to urokliwie – mówcie co chcecie, ale nas to wciąż zachwyca.

Rynek obsadzony jest drzewami, nie brak też na nim kwiatów. Sam ten fakt powoduje, że nam się wyjątkowo podoba. W porównaniu z wieloma zabetonowanymi rynkami, ten wygląda naprawdę pięknie. Pośród kamieniczek od razu w oczy rzuca się budynek ratusza miejskiego. Parter budynku ratusza powstał najprawdopodobniej w 1658 r. W 1738 r. zbudowana została mała wieża ratuszowa, w której umieszczono zegar. Kilkadziesiąt lat później budynek rozbudowano, dobudowując dodatkowo drugie piętro. Ostatnia gruntowna przebudowa miała miejsce w 1931 r. i to właśnie dzięki niej ratusz posiada swój neorenesansowy wygląd.

Ratusz przylega do budynku kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Pierwotny kościół wzniesiony został wraz ze szkołą i mieszkaniem w latach 1743-1746.
W 1860 r. nadbudowano wieżę, a w 1896 sprawiono nowe organy. Zniszczony w czasie pożaru w 1905, odbudowany został w stylu neobarokowym w latach 1905-1907. Fasada kościoła od strony Rynku ma okazały portal z dwiema kolumnami jońskimi.

Niedaleko ratusza, na rynku umieszczono pamiątkową ławeczkę księżnej Daisy – angielskiej arystokratki Marii Teresy Oliwii Cornwallis – West. Daisy, bo tak o niej mówiono była najsłynniejszą mieszkanką pszczyńskiego zamku. Obecnie stała się ikoną i symbolem miasta – w Pszczynie organizowane są nawet cykliczne imprezy związane z jej osobą. Wszystko za sprawą jej ślubu z Janem Henrykiem XV Hochberg von Pless.

Niedaleko rynku – za budynkiem ratusza znajdziecie także kościół pw. Wszystkich Świętych. Pierwsze informacje o kościele parafialnym pw. Wszystkich Świętych pochodzą w 1326 r. Po pożarze odbudowany został w 1622 r., jednak ponownie spłonął w I połowie XVIII w. Obecny kształt zawdzięcza budowie z początku II połowy XVIII w. Jest to budowla barokowa, orientowana, z trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Od południa przylega prostokątna kaplica z mieszczącą się pod nią kryptą oraz zakrystia i analogiczna Przybudówka z emporą na piętrze; od zachodu zbliżona do kwadratu nawa oraz wieża. Nawa i prezbiterium nakryte są wspólnym sufitem z fasetą. We wnętrzu świątyni uwagę przykuwa barokowy drewniany chór z XVIII w., późnobarokowy ołtarz główny oraz dwa ołtarze boczne. W ołtarzu po lewej umieszczono otaczany czcią obraz Matki Boskiej Pszczyńskiej, który codziennie jest uroczyście odsłaniany.

Jednym z najstarszych zabytków jest budynek „Warty” z bramą Wybrańców. Jest on częścią zespołu pałacowego. Wybudowany w 1687 r. stanowił siedzibę straży zamkowej, do dziś pozostaje w niezmienionej formie.

Wnętrze ozdabiają m.in. sklepienia kolebkowe z lunetkami i stropy belkowane. Brama przejazdowa sklepiona kolebkowo-krzyżowo z kamiennym portalem zamkniętym półkoliście. Nad portalem umieszczona jest tablica kamienna z inskrypcją zawierającą chronogram z datą budowy oraz dwa kartusze kamienne z herbami Baltazara Promnitza i Emilii Agnieszki Saskiej, będące kopią pierwotnych, wmurowanych obecnie w ścianę przejazdu.

Napis głosi: „OMNIPOTENS COELI, TERRAE PELAGIQVE CREATOR EXCVBIIS POSTES FVLCIAT HOSCE SVIS„, co znaczy: „Wszechmocny nieba, ziemi, morza Twórca niech wartą swoją tejże bramy strzeże”.

Charakterystycznym i reprezentacyjnym budynkiem w Pszczynie jest Zamek, nazywany czasem polskim Wersalem. Przy naszej pierwsze wizycie zamek nas zachwycił, jednak nie zdążyliśmy zwiedzić jego wnętrz. Już same kamienne schody prowadzące na pierwsze piętro oraz obszerny westybul świadczą o tym, że wystrój nawiązuje do Wersalu.

Zjawiskowe schody wiodły do największego i najbardziej okazałego pomieszczenia w zamku – Sali Lustrzanej – niegdyś jadalni. Dziś pełni ona rolę sali koncertowej, w której odbywają się cykliczne imprezy muzyczne, m.in. słynny festiwal muzyki barokowej „Wieczory u Telemanna”. Budowla aktualnie neobarokowa w przeszłości nie tylko właścicieli zmieniała, ale także style architektoniczne, które ulegały zmianom wraz z licznymi przebudowami. Obecny wygląd jest zasługą rodzinie hrabiowskiej von Hochberg.

Muzeum mieści się tu od 1946 r. Obecnie obejmuje odtworzone z wielką dbałością o każdy szczegół magnackie wnętrza mieszkalne z przełomu XIX i XX w. Zrekonstruowane na podstawie starych fotografii wyposażone są m.in. w oryginalne dekoracje, meble, zegary, lustra, dywany i naczynia. Wnętrza naprawdę imponują.

To było pierwsze tak duże muzeum w życiu Juniora. Daliśmy radę, chociaż nie było aż tak kolorowo jak na zdjęciach. Zaraz po przekroczeniu tych pięknych schodów Junior stwierdził, że jest wybitnie głodny, domagając się mleka z całych swoich sił w płucach. Na szczęście Pani ochroniarz wskazała nam miejsce, w którym mogliśmy się spokojnie nakarmić. Dzięki temu dokończyliśmy zwiedzanie, nie przeszkadzając pozostałym zwiedzającym w kontemplacji pszczyńskiej sztuki.

Niedaleko zamku znajdują się także stajnie książęce. Obecnie istniejący kompleks stajni książęcych został wzniesiony w 2 poł. XIX w. za czasów Hochbergów. Wozownię wybudowano w 1864 r., stajnie wraz z siodlarnią w latach 1866-1867, natomiast do budowy ujeżdżalni przystąpiono w 1869 r. Murowane garaże dla dziewięciu książęcych samochodów, wzniesiono pomiędzy 1904 a 1910 r. 

Pszczyński zamek stoi na skraju rozległego parku krajobrazowego, założonego w XVI w. Początkowo najprawdopodobniej były to ogrody warzywne, a dzisiejszy kształt park zyskał w II poł. XIX w. Niemal 160 ha podzielono na trzy części, z których Park Zamkowy stanowi centrum. Dwie pozostałe części – Park Dworcowy i Zwierzyniec, zwany również Dziką Promenadą – przylegają do niego od wschodu i zachodu.

Park Zamkowy zachwyca starodrzewiem – bukowym, sosnowym oraz dębowym. Liczne alejki zapraszają do spacerów, a romantycznego wyglądu dodają przeurocze mostki oraz stawy. Na tzw. wyspie zachował się owalny pawilon herbaciany, który, podobnie jak brama chińska, jest pozostałością po dawnych zainteresowaniach Hochbergów kulturą i architekturą Orientu. Aktualnie znajduje się tu niewielka herbaciarnia. Ponad 100 lat temu też tu można było wypić herbatę. W parku znajdują się również groby książęce Anhaltów (w północnej części parku) oraz Hochbergów (w części zachodniej). 

Park Zamkowy, to miejsce, na które warto poświęcić nieco czasu. Nie tyle ze względu na zabytki, co po prostu cudowny klimat. Zadbany, czysty, klimatyczny, sprawia, że spacer jest prawdziwą przyjemnością.

Jak przystało na Słodkich, koniecznie musieliśmy zajrzeć do pszczyńskiej kawiarni. Wybór padł na Ańcla Cafe (Rynek 22) . To niewielka kawiarenka, w której mocno wyczuwalny jest aromat kawy. Przytulny, choć lekko surowy ceglany wystrój ozdabiają wszechobecne rośliny zielone. Aromatycznej kawie towarzyszą desery. Można tu też zamówić m.in. bajgle z różnymi dodatkami – wg Słodkiego – bardzo smaczne.

To co nas bardzo zainteresowało, to oczywiście Pokazowa Zagroda Żubrów, oddalona od pszczyńskiego rynku o kilkaset metrów. Znajduje się na terenie zabytkowego parku, w części zwanej „Zwierzyniec”. Zajmuje teren ok. 10 ha. Żubry można tu oglądać z pomostu widokowego. Oprócz największych ssaków w Europie, czyli żubrów, można tu także zaobserwować muflony, jelenie, sarny, daniele, kaczki, gęsi czy łabędzie. W budynku edukacyjno-muzealnym można z kolei skorzystać z zajęć edukacyjnych.

Pierwsze żubry do lasów pszczyńskich sprowadzono jesienią 1865 r. z Puszczy Białowieskiej, za sprawą rodu Hochbergów, a dokładnie księcia Jana Henryka XI. Zwierzęta sprowadzono z myślą o uatrakcyjnieniu łowów w dobrach książęcych, w których brały udział arystokraci z całej Europy.

Zagroda Żubrów, to miejsce, które z całą pewnością może zainteresować całą rodzinę – zarówno dzieci jak i dorosłych.

Po drodze zobaczyliśmy niewielką przydrożną kapliczkę „Bądź wola Twoja”. Najprawdopodobniej pochodzi z XVIII w. Umieszczono w niej obrazy ludowe z przełomu XVIII i XIX w. Pod jednym z nich widnieje napis „Bądź wola Twoja”. Związane są z nią miejscowe legendy.

Równie ważne było dla nas zaglądnięcie do Zagrody Wsi Pszczyńskiej. Po prostu lubimy skanseny. Zagroda powstała w połowie lat 70-tych XX w. Na blisko dwóch hektarach zgromadzono kilkanaście obiektów architektury drewnianej ziemi pszczyńskiej. Miłośnicy drewnianej architektury ludowej mogą tu zobaczyć najcenniejsze regionalne zabytki dawnej zabudowy. Podziwiać można m.in. masztalnię z Wisły Wielkiej, wozownię z Miedźnej, kuźnię z Goczałkowic, spichlerz dworski z Czechowic, chałupę z Grzawy, stodołę z Kryr i młyn wodny z Bojszów. W ich wnętrzach zgromadzono wiele ciekawych sprzętów. Spacer po zagrodzie, to nie tylko obejrzenie starych drewnianych zabudowań. Uroku dodaje tutejsza roślinność i zwierzęta.

Warto też przejść się ulicą Piastowską, która stanowi główny deptak pszczyński. W pochodzącej z przełomu XVIII i XIX w. kamienicy urządzono Muzeum Prasy Śląskiej im. Wojciecha Korfantego. Można w nim obejrzeć maszyny i urządzenia drukarskie, a także najstarsze śląskie wydawnictwa prasowe. W Muzeum znajduje się zrekonstruowany gabinet Wojciecha Korfantego (oryginalne sprzęty, zdjęcia, egzemplarze gazet itp.). Warto wspomnieć, że w XIX w. Pszczyna stała się jednym z ważniejszych ośrodków drukarstwa na Górnym Śląsku. Z Pszczyną związany jest m.in. Chrystian Schemmel, który wydawał między innymi „Tygodnik Polski Poświęcony Włościanom”. 

Na piętrze mieści się Izba Telemanna, w której nie brakuje zabytkowych instrumentów.

Niektóre z kamienic przy ul. Piastowskiej zachowały z kolei dawne godła cechowe. Na uwagę zasługuje budynek apteki „Pod Murzynem”, pochodzący z początku XIX w., a także stojąca w miejscu nieistniejącej Bramy Krakowskiej kamienica „Pod Lwem”. Niestety apteka „Pod Murzynem” jest delikatnie mówiąc w kiepskim stanie aktualnie. Prawdę mówiąc w niektórych miastach w woj. śląskim widzieliśmy znacznie piękniejsze deptaki.

Pszczyna to miasto, do którego zdecydowanie warto się wybrać. My oczywiście polecamy także Bielsko-Białą, którą udało nam się odwiedzić już kilka razy, także podczas jarmarku bożonarodzeniowego. Województwo śląskie pełne jest zaskakujących miast.

9 Comments

  1. W Pszczynie byłem jako mały brzdąc i właściwie nic nie pamietam. Będzie trzeba odświeżyć wspomnienia i ponownie wyruszyć w tym kierunku. Dzięki za przypomnienie Pszczyny i danie impulsu do kolejnej podróży.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s