Magiczna Subotica – Nie całkiem bałkańska perła Serbii

Miasto Subotica znajduje się na północy Republiki Serbii, w okręgu Wojwodina – tuż przy granicy węgierskiej, wzdłuż głównych europejskich dróg, pomiędzy dwiema rzekami: Dunajem i Cisą. Stanowi drugie co do wielkości miasto Wojwodiny, ustępując jedynie Nowemu Sadowi. Nie jest to typowo bałkańskie miasto (głównie ze względu na swoje położenie), a klimatem bardziej przypomina węgierski Ostrzyhom niż Nowy Sad, czy inne serbskie miejscowości. Ciekawa architektura, sztuka i kultura są nierozłącznym elementem tworzącym klimat miasta. Nie brakuje tu secesji. Praktycznie na każdym kroku spotkać można bogato zdobione budynki w stylu Art Nouveau.

Reprezentacyjna część miasta posiada wszystkie walory zachęcające do zwiedzania. Znajdziecie tu rozwiniętą bazę noclegową, mnóstwo restauracji i kawiarni, cudowną, secesyjną architekturę, ciekawie zagospodarowaną przestrzeń z fontannami, pomnikami i zielenią miejską.

Subotica jest pierwszym miastem na Serbii, które warto zwiedzić, zwłaszcza przekraczając granicę od węgierskiej strony. Od Budapesztu, o którym pisaliśmy tutaj, oddalona jest o zaledwie 200 km. Zapomnijcie jednak o granicy w serbskim Horgos, przy połączeniu autostrad (węgierskiego M5 z serbskim A1). W wakacje stracicie tu zbyt dużo godzin. My odradzamy także granicę w Bački Vinogradi (jest czynna wyłącznie do 19.00 i bardzo leniwie obsługiwana). Nam się średnio poszczęściło na węgiersko-serbskich przejściach granicznych, co mocno ograniczyło nasze plany zwiedzaniowe. Przed przejazdem przez te Państwa polecamy Wam zaglądnąć do stron z kamerkami na żywo żeby sprawdzić bieżącą sytuację na granicy.

Subotica po raz pierwszy została wymieniona w dokumentach pisanych w 1391 r. jako Zabatka. W swej historii bardzo często zmieniała nazwę. W zapisach widnieje jako Szent-Maria, Maria Theresia Polis, Maria Theresienstadt, Szabadka i Subotica. Subotica przez długi czas leżała na pograniczu dwóch ścierających się mocarstw – węgierskiego i tureckiego.  Po wybudowaniu linii  kolejowej w II połowie XIX w. gwałtownie rozwinął się handel towarami rolnymi i zwierzęcymi. Uprzemysłowienie nastąpiło w mieście pod koniec XIX w.   Po I wojnie światowej prowincja Wojwodina została zjednoczona z Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców (traktat z Trianon w 1920 r.), a w 1929 r. została przyłączona do nowego państwa, Królestwa Jugosławii. II wojna światowa nie oszczędziła miasta.

Samochód zaparkowaliśmy w podziemnym parkingu w Hotelu Galleria wjazd od ul. Pančevačka. Zapłaciliśmy 50 dinarów serbskich za godzinę (stan na 20.08.2022 r.). Na parkingu obowiązuję tylko płatność gotówką, jeżeli nie posiadacie dinarów euro też jest akceptowane.

Miasto wywarło na nas duże wrażenie już od początku. Leniwie rozpoczynający się tu dzień większość osób zaczyna w licznych lokalach gastronomicznych. Niezaprzeczalnie, pomimo, że miasto nie jest bardzo popularne – przynajmniej u nas – to na brak turystów najprawdopodobniej nie narzeka.

Zainspirowani, podążyliśmy w poszukiwaniu miejsca na kawę i słodkie śniadanie. Najwięcej restauracji i kawiarni znajdziecie przy głównym deptaku – Korzo.

Wybraliśmy się do kawiarni Prica (Coffee Shop Priča). Wszystko było bardzo smaczne, a ceny w miarę ok. Obsługa też bardzo miła i pomocna. Zamówiliśmy naleśniki z czekoladą i bananami oraz gofry z lodami, sosem wiśniowym i bitą śmietaną.

Serce miasta stanowi Plac Wolności. To przy nim zlokalizowany jest imponujący, a zarazem dominujący gmach ratusza miejskiego. Wybudowany w latach 1908-1910 w stylu węgierskiej secesji, stanowi symbol miasta. Ratusz zaprojektowali Marcell Komor i Dezső Jakab, wybitni architekci z Budapesztu. Ratusz posiada symetryczny układ z czterema wewnętrznymi dziedzińcami oraz czterema wejściami. Po stronie północnej, gdzie znajduje się piękny park i Błękitna Fontanna, znajduje się przedsionek z rzeźbionymi w marmurze ceremonialnymi schodami, prowadzącymi na pierwsze piętro reprezentacyjne. Na tym piętrze znajdują się trzy Hale – Zielona i Żółta oraz trzecia – centralna, największa i najpiękniejsza – Wielka Hala, która stanowi samo serce Ratusza Suboticy (odbywają się w niej m.in. koncerty, posiedzenia Rady Miejskiej). Wieża ratuszowa wysoka jest na 76 m. Podobno stanowi rewelacyjny punkt widokowy na miasto i okolicę.

Przy placu znajdziecie fontanny – zieloną oraz niebieską, które wykonane są z tej samej ceramiki, z której wykonano wszystkie ozdobne elementy i dachówki secesyjnych budynków w mieście.

Stąd też zobaczycie Bibliotekę Miejską z 1896 r., w której niegdyś znajdowała się Kasina Narodowa, czyli miejsce spotkań towarzyskich. Zaprojektował go Ferenc Raichle. Eklektyczną formę zdobi wejście z dwoma atlasami podtrzymującymi balkon.

Ozdobą Suboticy jest również budynek Teatru Narodowego. Zbudowany został w 1853 r. w stylu neoklasycznym, z sześcioma wysokimi kolumnami korynckimi. Ciekawostką jest fakt, że pierwsze występy wędrownych trup odbyły się w Suboticy już w roku 1747.

Synagoga w Suboticy, to budynek, który musicie zobaczyć koniecznie! Wybudowana w 1902 r. w stylu węgierskiej secesji, zaprojektowana została przez tych samych architektów co ratusz. Centralna kopuła synagogi ma wysokość 40 m. Ozdobiona jest stylizowanymi kwiatami tulipanów, goździków i pawich piór. 

Zachwyt wzbudzać może także budynek zwany Pałacem Ferenca Raichle’a. Architekt Raichle Ferenc stworzył dla siebie budynek, który zachwyca formami, dekoracją oraz kolorystyką. Wejście cofnięte w część fasady wygląda jak odwrócone serce. Motyw serca widoczny jest także w głównej bramie, balustradach balkonowych, a także używanej tu ceramice czy mozaikach. Historia właściciela nie jest jednak pełna radości… Już po czterech latach od wybudowania pałacu, zbankrutował, a pałac wraz z całym wyposażeniem został sprzedany na aukcji. Dziś pałac stanowi siedzibę Galerii Sztuki Współczesnej.

Jeśli zatrzymujecie się w mieście na dłużej, to warto podjechać do oddalonego o 8 km na wschód miasta Palic. Znajdziecie tam jezioro o tej samej nazwie oraz interesujące budynki pochodzące z początku XX w. – m.in. wieżę ciśnień, Wielki Taras, Pawilon Muzyczny.

Subotica zdecydowanie warta jest przyjazdu. Można poświęcić na nią pół dnia, można też zostać na dłużej. Podobno wieczorem wygląda jeszcze piękniej niż za dnia. I żyje swoim bałkańskim życiem do późnych godzin nocnych. Na to życie nocne liczyliśmy, jednak przyjeżdżając tu po 2.00 w nocy (plan był taki, że będziemy najpóźniej o 22.00), niestety wymarzyliśmy sobie jedynie położenie się w łóżku i krótki sen, by zregenerować siły po naszej długiej podróży.

Reklama

1 Comment

  1. Przyznam szczerze, ze oglądając zdjęcia nie pomyślałabym że to Serbia. Takie zadbane austro-węgierskie miasteczko. Ale w końcu Habsburgowie tu też panowali, stąd pewnie te podobieństwa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s