O chatce innej niż wszystkie… Beskidzkiego zwiedzania c.d.

Mam takie miejsce w Beskidach, do którego od zawsze lubię wracać. Kiedyś traktowałem to miejsce jako swoistą oazę, bezpieczną przystań, w której nikt nikogo nie ocenia, a ludzie szczerze i prawdziwie są dla siebie mili, gotowi do pomocy.
Do niedawna moja towarzyszka znała to miejsce jedynie z listów, które jej tam pisałem. Po cichu wierzyłem, że uda mi się przekonać ją do tej mojej oazy – tak pięknej i czystej w swej prostocie. Czytaj dalej