Podróż beskidzkiego romantyka i rozleniwionej, która gór nie rozumiała….

Jestem osobą, która kocha góry. Tak, z czystym sumieniem i pełną świadomością mogę to o sobie powiedzieć. Każde wyjście w góry jest dla mnie ogromnym przeżyciem, doznaniem nie do opisania. Gdy idę w góry, nie myślę o problemach, nie zajmuję się codziennością. Jestem tylko ja i one – piękne, nieprzewidywalne, wzniosłe, nieskalane cywilizacją… Dla kontrastu moja narzeczona nie specjalnie chciała rozumieć mój zachwyt, moją radość wynikającą ze zmęczenia, z próby pokonywania własnych słabości. Kiedyś obiecała, że spróbuje przynajmniej mnie zrozumieć, a może nawet współdzielić ze mną moją pasję. Czytaj dalej