W stronę Murowańca…

Do Murowańca wybraliśmy się przez Brzeziny. Tak, wiemy, że jest to najmniej widokowa trasa, jednak w naszej opinii, w obliczu oblodzenia panującego na szlaku żółtym i niebieskim, warto pomyśleć o wyborze czarnego szlaku. Poza tym zawsze można sprawdzić każdy ze szlaków prowadzących w stronę Hali Gąsienicowej. Czytaj dalej

Tatrzański krokusowy raj…

Ktoś może zapytać „po co to Wam, wstajecie tak wcześnie rano, niewyspani, czy to w ogóle ma jakiś sens”?
Jest tylko jedna odpowiedź – zdecydowanie tak, to ma sens. Wyjechaliśmy z Tarnowa o 2 w nocy, by doświadczyć magii, jaką jest obejrzenie budzących się ze snu krokusów.

Trzeba przyznać, że ludzi poszukujących krokusów przybywa z każdą godziną – prawdopodobnie jest to niezależne od miejsca. Wiedząc jak popularna jest Dolina Chochołowska, my wybraliśmy Polanę Kalatówki. Z samego rana było niemal pusto, tylko kilku poszukiwaczy „dobrych” fotografii odprawiało czary klęcząc, kładąc się i wyginając, próbując chyba obudzić te piękne kwiaty. Czytaj dalej

„Jego wyjątkowość” – Morskie Oko

Morskiego Oka przedstawiać nikomu nie trzeba. Jedno z nielicznych takich miejsc w Tatrach. Dostępne bez większego wysiłku, a przynajmniej dla większości piechurów -turystów, z naciskiem na to słowo, bo od jakiegoś czasu słyszymy iście dramatyczne historie z niemal w całości wyasfaltowanego szlaku… Nie zagłębiając się i nie oceniając, bo nie do nas ten osąd należy, pragniemy przypomnieć, że trasa liczy  niecałe 9 km, a suma przewyższeń, to zaledwie 526 m – jak na taki długi odcinek trasy. Można dojść prawie w całości wyasfaltowaną trasą lub czerwonym szlakiem.

Czytaj dalej