Podkarpacki Przecław – miasto z dawną rezydencją Rejów.

W ramach weekendowego odpoczynku kontynuowaliśmy zwiedzanie województwa podkarpackiego. Tym razem naszym celem stał się Przecław, należący do jednego z najmniejszych miast w Polsce. Przecław ulokowany jest  nad Wisłoką,  wśród bujnej zieleni, pomiędzy Mielcem a Dębicą. Liczy zaledwie 1,7 tys. mieszkańców. To właśnie tutaj znajduje się jedna z najwspanialszych podkarpackich rezydencji – Zamek Rejów.

Czytaj dalej

Słowackie Koszyce. Wokół pięknej starówki

W Koszycach byliśmy drugi raz. Za każdym razem przejazdem, podczas dalszych podróży. Mamy tam ulubioną kawiarenkę z przepyszną kawą i niesamowitym widokiem na Katedrę Św. Elżbiety. Koszyce nie są zbyt popularnym miejscem wycieczek, jednak naszym zdaniem mają wiele atutów, które sprawiają, że warto je zobaczyć, a zwłaszcza koszycki rynek, przez który kamiennym kanałem przepływa woda. Co więcej, w Koszycach znajdziecie przepiękny budynek teatru oraz „tańczącą” w rytm muzyki fontannę. Nie można zapomnieć o pięknych zabytkowych kamienicach. Miasto rozkwitło szczególnie po tym, jak w 2013 r. zdobyło tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.  Czytaj dalej

Spontanicznie na tropie Beskidu Sądeckiego

Beskid Sądecki już trochę poznałam. Mój towarzysz zadbał o to, bym zwiedziła przynajmniej te miejsca, które zagościły na dobre w jego sercu. Tym razem zaproponował mi spontaniczną wycieczkę, turystykę w najczystszej postaci czyli jazdę pociągiem (bez podjeżdżania samochodem pod szlak). Nie mówiąc gdzie dokładnie pójdziemy, wysiedliśmy na stacji PKP w Rytrze. Ja wiedziałam, że będą to góry, on, że wolę dłuższe trasy, na których nie jest zbyt stromo. Czytaj dalej

Polskie Carcassonne – małopolski Biecz

W Bieczu znaleźliśmy się przypadkowo, powracając z innej podróży. Naszą uwagę przykuła ratuszowa wieża widoczna już z daleka.  Miasto Biecz ze względu na unikatowe walory architektoniczno-urbanistyczne należy do najpiękniejszych miast Polski południowej. Liczne zabytki, skupione na stosunkowo niewielkiej przestrzeni w obrębie średniowiecznej zabudowy, ograniczonej murami obronnymi nadają miastu niepowtarzalny charakter. Niejednokrotnie Biecz określany jest  „Perlą Podkarpacia”, „Małym Krakowem”, jak również „Polskim Carcassonne”. Czytaj dalej

Krosno i „De ser” – magiczna codzienność w sernikowym świecie podkarpackiego miasteczka

Jest takie miejsce na Podkarpaciu, w niepozornym miasteczku, kilka minut od rynku, w którym znakiem rozpoznawczym oprócz sernika jest uśmiech, interesujący wystrój wnętrza i aromatyczna kawa z pobliskiej palarni.  Trzeba jednak zauważyć, że samo Krosno jest jednym z urokliwszych miast dawnej Galicji. Urzeka niepowtarzalnym klimatem wspaniale zachowanego średniowiecznego układu zabudowy, malowniczo rozpiętego nad majestatycznym Wisłokiem, pomiędzy Pogórzem a Beskidem Niskim. Czytaj dalej

W świecie wedlowskiej czekolady :)

Będąc w maju w Warszawie spotkała nas nietypowa przygoda. Otóż, specjalnie z okazji Nocy Muzeów, Wedel otwiera swoją fabrykę, tak, by każdy – ten młodszy i starszy, mógł zgłębić tajniki powstawania smakołyków. Jeśli w tym roku również chcecie przeżyć swoją czekoladową przygodę, to musicie przygotować się na długą, a nawet bardzo długą kolejkę, która wypełnia się od samego rana. Mimo to warto, zwłaszcza jeśli macie swoje pociechy, ale jeśli nie, to też polecamy.  Czytaj dalej

W stronę Murowańca…

Do Murowańca wybraliśmy się przez Brzeziny. Tak, wiemy, że jest to najmniej widokowa trasa, jednak w naszej opinii, w obliczu oblodzenia panującego na szlaku żółtym i niebieskim, warto pomyśleć o wyborze czarnego szlaku. Poza tym zawsze można sprawdzić każdy ze szlaków prowadzących w stronę Hali Gąsienicowej. Czytaj dalej

Wesołego Alleluja!!

Wesołego Alleluja dla każdego z Was  Dziękujemy, że jesteście z nami. W ten wyjątkowy czas życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, tak tradycyjnie – smacznych wielkanocnych potraw, święconego jajka i przede wszystkim chwili wytchnienia i odpoczynku od codziennych spraw. Bądźcie szczęśliwi i planujcie swoje kolejne wyjazdy – te duże albo całkiem krótkie, jednodniowe  

20170414_162741aaaaaaa

Tatrzański krokusowy raj…

Ktoś może zapytać „po co to Wam, wstajecie tak wcześnie rano, niewyspani, czy to w ogóle ma jakiś sens”?
Jest tylko jedna odpowiedź – zdecydowanie tak, to ma sens. Wyjechaliśmy z Tarnowa o 2 w nocy, by doświadczyć magii, jaką jest obejrzenie budzących się ze snu krokusów.

Trzeba przyznać, że ludzi poszukujących krokusów przybywa z każdą godziną – prawdopodobnie jest to niezależne od miejsca. Wiedząc jak popularna jest Dolina Chochołowska, my wybraliśmy Polanę Kalatówki. Z samego rana było niemal pusto, tylko kilku poszukiwaczy „dobrych” fotografii odprawiało czary klęcząc, kładąc się i wyginając, próbując chyba obudzić te piękne kwiaty. Czytaj dalej